
Serial animowany jest długi. Cholernie długi. Składa się z ponad tysiąca odcinków i z całą pewnością nie da się go obejrzeć w pięć minut. Stąd też niniejszy tekst nie jest podpowiedzią, jak w mgnieniu oka ogarnąć tę historię, a recenzją inspirowanej nią planszówki…
One Piece w 5 minut to jedna z tych gier, w które rzeczywiście gra się pięć minut – wszystko przez brak rund i konieczność jednoczesnego zagrywania kart. Zacznijmy jednak od początku – One Piece to manga, anime, a także aktorski serial Netfliksa, który opowiada o załodze Słomkowego Kapelusza. Tej oto bandzie piratów przywodzi niejaki Monkey D. Luffy, osobnik szukający legendarnego skarbu. Oczywiście za nic nie jest w stanie go znaleźć…
W grze One Piece w 5 minut może uczestniczyć od dwóch do sześciu osób. Wcielają się one w postacie z serialu (np. Luffy, Zoro czy Nami) i otrzymują specjalne talie kart. Wybierają się następnie na jedną z wysp i tam mierzą z kolejną talią, dedykowaną temu konkretnemu miejscu. Zawiera ona karty przeciwników i sojuszników, a także wydarzeń – i wymagają one od grających zagrania konkretnych kart na stół (czy też raczej na statek). I gracze to robią. Muszą się spieszyć z realizacją wyzwań, bo na ukończenie całości mają od trzech do siedmiu minut (w zależności od ilości uczestników zabawy).
Dopasowywanie symboli pod presją czasu wywołuje w One Piece w 5 minut chaos i nakręca emocje. Właśnie dzięki temu One Piece w 5 minut całkiem nieźle bawi. Oczywiście to gra imprezowa, w której nie ma czasu na rozmyślanie czy przygotowywanie jakichś złożonych taktyk. Liczy się zabawa. Szybka, przyjemna, nieskomplikowana, ale wzbudzająca emocje.
One Piece w 5 minut chaos i nakręca emocje. Właśnie dzięki temu One Piece w 5 minut całkiem nieźle bawi. Oczywiście to gra imprezowa, w której nie ma czasu na rozmyślanie czy przygotowywanie jakichś złożonych taktyk. Liczy się zabawa. Szybka, przyjemna, nieskomplikowana, ale wzbudzająca emocje.
Joel
One Piece w 5 minut, Rebel.pl
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.