Resident Evil (2026)

Resident Evil z 2026 roku to kolejna próba zmierzenia się z fenomenem głośnej serii gier komputerowych. Próba udana, gdyż reżyser – Zach Cregger – poszedł w nieco inną stronę niż dotychczasowi twórcy. Zamiast kręcić widowisko akcji, zrealizował kameralny horror, który z każdą minutą zyskuje większy rozmach.

Bryan (Austin Abrams) nie jest żadnym superbohaterem, nie jest szychą w Umbrelii ani też efektem zabaw genetycznych. To zwykły szaraczek, skromny kurier samochodowy, który nie do końca radzi sobie w życiu. Dlatego – już właściwie po godzinach – podejmuje się dostarczenia paczki ze szpitala miejskiego do placówki położonej w pobliskim Raccoon City. Nadszedł już wieczór, pada śnieg, droga zrobiła się śliska, a on nie ma łańcuchów na oponach. Ale czego się nie robi dla dodatkowych paru dolarów?

Jak łatwo się domyśleć, Bryan przeżyje tej nocy koszmar. Raccoon City przywita go mutantami i zmusi do chaotycznej walki o życie. Resident Evil stawia na klimat, wszelkiej maści mutacje, krwawe efekty specjalne, choć opowieść okrasza też odrobiną czarnego humoru. Operator Dariusz Wolski lubuje się w pokazywaniu makabry, choć nie opuszcza bohatera nawet na milimetr. Bryan jest tu w centrum uwagi i to on wprowadza nas do tego upiornego świata, jemu też kibicujemy w próbach przetrwania. Bo Bryan nie podejmuje tu walki z mutantami, jak robiła to przez sześć filmów Alice. On po prostu chce przeżyć.

Resident Evil to również zderzenie dwóch spojrzeń na kino. Początek tej opowieści jest kameralny, ohyda czai się gdzieś poza kadrem lub jedynie przez niego przebiega. Koniec tej opowieści ma z kolei hollywoodzki rozmach, a widzowie dostają wszystko jak na tacy. Dla mnie ta pierwsza część działa o wiele lepiej. Sam film tylko na tym zyskuje. To najlepsza z ekranizacji gry, choć nie jest jej przesadnie wierna i nie zasypuje człowieka easter-eggami. Nie tędy droga, jak widać.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz gry i lubisz ich adaptacje
– Wierzysz w przysłowie „do ośmiu razy sztuka”

Odpuść sobie, jeśli:
– Spodziewasz się kina akcji
– Nie lubisz przemocy
– Liczysz na masę easter-eggów

Michał Zacharzewski

Resident Evil, 2026, reż. Zach Cregger, wyst. Austin Abrams, Kali Reis, Zach Cherry, Johnno Wilson, Paul Walter Hauser, Emily Piggford, Sara Paxton, Magdalena Sittova, Isla McRae, Will Merrick, Andrea Miltner, Karel Dobrý, Griffin Newman

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.