
Imagine Dragons Live in Vegas to film koncertowy, ale też album z 2023 roku dokumentujący występ na trasie Mercury Tour w Las Vegas. W filmie muzycy dodatkowo opowiadają o swoim życiu i pracy, wyzwaniach związanych z koncertowaniem. Płyta po prostu przynosi półtorej godziny muzyki.
Na krążku znalazło się ponad dwadzieścia utworów, w tym liczne wielkie hity – Believer, Bones, Radioactive czy na przykład Demons. Zabrakło jednocześnie kilku kompozycji, które pojawiały się w czasie trasy, ale najwyraźniej nie pojawiły na tym konkretnym koncercie na Allegiant Stadium. Fani najbardziej żałują braku takich piosenek jak Amsterdam czy The Fall. Mnie taki zestaw się podoba, choć nie mam wątpliwości, że zawsze czegoś komuś zabraknie. Za dużo Imagine Dragons ma hitów, by wszystkie dało się upchnąć na koncercie.
Warto przy okazji zastanowić się, jaki gatunek muzyki uprawiają Imagine Dragons. Przyjęło się mówić, że to rock, ale gitarowego pazura wyraźnie tu brakuje. To muzyka bezpieczna, przebojowa, dobrze napisana, stworzona z myślą o rozgłośniach radiowych, reklamach i fanach. No i dobrze zagrana, bo film potwierdza, że na koncercie zabawa była świetna. Dobrze przyjęto też trzy utwory akustyczne, Next To Me, I Bet My Life i One Day. Brzmią naprawdę fajnie.
Imagine Dragons Live in Vegas to również dobry starter. Okazja, by poznać muzykę zespołu i zakochać się w niej lub stwierdzić, że to jednak nie ta bajka. Wersje albumowe są niewątpliwe bogatsze, bardziej wycyzelowane, wersje koncertowe niosą z sobą szczerość, a muzycy idą chwilami na żywioł. Fani też dają o sobie znać. To przyjemne doświadczenie!
Joel
Imagine Dragons, Imagine Dragons Live in Vegas
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.