Christmas Unwrapped: The History of Christmas

Dokument Christmas Unwrapped: The History of Christmas powstał na zlecenie kanału History Channel w czasach, gdy zajmował się on jeszcze historią, a nie sensacyjnymi reality shows i programami bazującymi na nostalgii. Trwający niespełna godzinę film przybliżał historię Bożego Narodzenia i pokazywał, że świętujemy dziś tak, jak świętuje się… może od 200 lat. W sumie więc to tradycje stosunkowo nowe.

Zacznijmy od tego, że na długo przed narodzinami Chrystusa pod koniec grudnia świętowano narodziny nowego roku. Święto Jul, obchodzone w północnej Europie jeszcze w czasach starożytnych, wiązało się z przesileniem zimowym; dzień kończył się kurczyć, a słońca zaczynało przybywać. Z tej okazji do domu przynoszono jodły bądź przystrajano je w obejściu, a pod sufitem wieszano jemiołę. Urządzano też wielkie uczty, które potrafiły trwać nawet i dwanaście dni. Mięsa nie brakowało! Co ciekawe, pierwsza impreza odbywała się w wigilię głównego święta, a na terenach dzisiejszej Finlandii dzieci odwiedzał Joulupukki, obywatel do złudzenia przypominający Świętego Mikołaj. W innych częściach Skandynawii po niebie latał Odyn, niekiedy na saniach zaprzęgniętych w renifery. Ba, byli nawet kolędnicy!

Nieco inaczej świętowano w starożytnym Rzymie, gdzie lał się alkohol i sypało jadło. Nic dziwnego, że kiedy nowa religia – chrześcijańska – zaczęła zdobywać popularność, jej wyznawcy potrzebowali czegoś, co mogłoby zastąpić te wszystkie święta. Nie chcieli odbierać dotychczasowych celebracji i stąd gdzieś w IV wieku zadecydowali, żeby w końcówce grudnia świętować narodziny Jezusa. W rzeczywistości musiał on urodzić się wiosną lub latem (jest ku temu naprawdę wiele przesłanek) i świętowanie Bożego Narodzenia w grudniu jest podtrzymywaniem fikcji.

Przez całe średniowiecze najważniejsza była nocna msza poświęcona Chrystusowi (ang. Christ mass) oraz kilkudniowa uczta. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym święto zyskało charakter uliczny, wręcz karnawałowy, często powiązany z licznymi imprezami towarzyszącymi. W takim XVI czy XVII wieku choinki już nie było, podobnie jak i Mikołaja czy prezentów. Alkohol lał się całymi litrami, czemu nieraz towarzyszyły orgie i żebranie po domach bogatych. Niektórzy z nich przyjmowali na święta biednych ludzi pod swój dach, co dało początek kolejnemu znanemu do dziś obyczajowi zostawiania wolnego miejsca dla przypadkowego gościa.

Twórcy Christmas Unwrapped: The History of Christmas przypominają, że nie wszyscy świętowali Boże Narodzenie. Wiele ruchów reformacyjnych, a także kolonizujący Amerykę purytanie nie uznawali go i nie tolerowali, a po rewolucji odrzucali wszystko, co europejskie i brytyjskie. Doszło nawet do tego, że parlament miał obowiązkową sesję 25 grudnia, aby podkreślić, że to normalny dzień pracy. Dopiero rewolucja przemysłowa i związany z nią przewrót pozytywistyczny przyniosły zmianę. Walki gangów i liczne demonstracje w Nowym Jorku doprowadziły nie tylko do narodzin „nowoczesnej” policji, ale też do stworzenia ruchów zwracających uwagę na ciężki los robotników. W efekcie niektórzy fabrykanci zaczęli dawać im wolne… na święta!

Reszty dokonali pisarze tacy jak Washington Irving czy Charles Dickens. Za ich sprawą ludzie zaczęli siadać razem w święta przy stole, a po 1820 roku obdarowywać dzieci łakociami. Mniej więcej w tym samym czasie pojawił się zaimportowany najpewniej z Holandii Święty Mikołaj, który wchodził do domów przez kominy. Nieco później książę Albert sprowadził z Niemiec zwyczaj ubierania choinki. Opisała go prasa i w efekcie już po kilku latach w każdym szanującym się domu stało przystrojone drzewko. Później już wszystko ruszyło z kopyta. W połowie XIX wieku Mikołaje zaczęli krążyć po sklepach, zachęcając do większych zakupów, pojawiła się moda na śpiewanie kolęd, na szkolne jasełka, na inne współczesne zwyczaje.

Twórcy Christmas Unwrapped: The History of Christmas opowiadają o tym w na tyle ciekawy sposób, że dokument ogląda się ze sporym zainteresowaniem. I na końcu człowiek zaczyna się zastanawiać, skąd ten chrześcijański wymiar współczesnych świąt. Przecież to pogańska tradycja i zwyczaje stworzone przez ludzi z niekoniecznie religijnych, bardziej społecznych pobudek.

Zobacz, jeśli:
– Ciekawi cię tradycja świąt
– Interesujesz się historią

Odpuść sobie, jeśli:
– Ważny jest dla ciebie religijny aspekt świąt
– Masz gdzieś gwiazdkę i tego czerwonego komucha z brodą

Michał Zacharzewski

Christmas Unwrapped: The History of Christmas, 1997, reż. Alison Guss

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.