Merida Waleczna

Gdzieś w połowie pierwszej dekady XXI wieku w firmie Pixar zapadła decyzja o nakręceniu klasycznej bajki. No, może nie do końca klasycznej, ale utrzymanej w duchu opowieści pisanych przez Hansa Christiana Andersena czy braci Grimm. Za projekt niemal od początku odpowiadała Brenda Chapman, która przeforsowała też, by bohaterką była dziewczyna. We wcześniejszych produkcjach Pixara postacie żeńskie pojawiały się, ale nigdy dotąd nie znajdowały się w centrum akcji. I choć sama Chapman została zwolniona na dwa lata przed premierą, Merida Waleczna uchodzi za najbardziej feministyczną z produkcji tej amerykańskiej wytwórni.

Przenosimy się do średniowiecznej Szkocji, gdzie żyje księżniczka Merida. Rudowłose dziecię już od dzieciństwa wykazuje daleko posuniętą niechęć do dworskiej etykiety. Nie chce zachowywać się tak, jak na dziewczynkę przystało, woli spędzać czas ze zwierzętami, jeździć konno, strzelać z łuku, rozrabiać na całego. I choć wyrasta na śliczną pannę, to jednak daleką od ideałów epoki. Niezbyt zainteresowaną mydłkowatymi kandydatami do jej ręki, których przysyłają zaprzyjaźnione klany…

Oczywiście Merida Waleczna nie jest opowieścią o rozterkach miłosnych bohaterki, a przynajmniej nie tylko. Dużo ważniejsze jest tu prawo kobiet do samostanowienia, swobodnego decydowania o własnym losie. Autorzy filmu wiele uwagi poświęcają relacjom pomiędzy nią a jej matką, a także konfrontacji ideologii konserwatywnych i wolnościowych. Oczywiście nie zapominają przy tym, że kręcą produkcję dla dzieci. Dbają więc o efektowne sceny akcji i przezabawne dialogi, a także zapewniają urocze zwierzaki, których nie sposób nie pokochać.

Film jest ładny. Nawet bardzo ładny. W momencie premiery zachwycał płynnością animacji i niektórymi, bardzo efektownymi kadrami. Dziś nadal świetnie wygląda, a do tego śmieszy, emocjonuje i przekazuje dzieciom określone, wolnościowe wartości. Merida Waleczna uświadamia maluchom, że trzeba walczyć o swoje. To cenna lekcja dla rosnącego nam pokolenia konformistów.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz animacje Pixara
– Wierzysz w kobiece bohaterki

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie cierpisz wszystkiego, co da się zakwalifikować jako feminizm
– Boisz się niedźwiedzi już od czasów Puchatka

Michał Zacharzewski

Merida Waleczna, Brave, 2012, reż. Mark Andrews, Brenda Chapman

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.