Matrix: Rewolucje

Matrix był filmem zjawiskowym. Obrazem, który trafił w swój czas i oczarował publiczność. Nakręcenie kontynuacji – i to dwóch za jednym podejściem – nie było więc zadaniem łatwym. Trzeba było przebić część pierwszą. Nakręcić widowisko jeszcze bardziej efektowne, jeszcze bardziej zaskakujące, jeszcze głębsze. Nie udało się, choć niewątpliwie powstał obraz, do którego pasuje słowo „blockbuster”.

W Matrix: Rewolucje, trzeciej części serii, maszyny zbliżają się do Syjonu, ostatniego bastionu ludzkości. Neo (Keanu Reeves) pozostaje w śpiączce, z której nie może się wybudzić. Trinity (Carrie-Anne Moss) i Morpheus (Laurence Fishburne) udają się więc po pomoc do Wyroczni. Ta kieruje ich do Merowinga (Lambert Wilson), który z kolei odpowiada za Kolejarza (Bruce Spence). Tylko on może pomóc wybrańcowi opuścić stację metra leżącą pomiędzy światami ludzi i maszyn…

Matrix miał tego pecha, że został uznany za film alegoryczny. Widzowie dostrzegli w nim morze tropów i świetnie bawili się w ich rozszyfrowywanie i interpretowanie. Wielu z nich Wachowskie nawet nie przewidziały, dlatego z kontynuacjami miały tak wielki problem. Historia opowiedziana w Matrix: Rewolucje jest więc chaotyczna i skomplikowana, nasycona znaczeniami, które często prowadzą donikąd. Niektóre motywy działania bohaterów są absurdalne, inne powstały tylko dlatego, że były efektowne.

Na szczęście to jest niezłe widowisko. Pełne scen, które robią wrażenie i zapadają w pamięć. Atak na Syjon czy końcowy pojedynek w deszczu mimo swoich wad fabularnych robią wrażenie – po prostu są świetnie zrealizowane. I właśnie jako blockbuster Matrix: Rewolucje sprawdza się najlepiej, gdyż fabularnie to wydmuszka, w której całą intelektualną pracę muszą wykonać widzowie. Tylko oni w milionie symboli mogą doszukać się czegoś, czego w rzeczywistości tam nie ma – znaczeniowej głębi.

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się część druga
– Lubisz widowiskowe blockbustery
– Nie cierpisz maszyn i boisz się ich

Odpuść sobie, jeśli:
– Już Matrix wydawał ci się przeładowany „mądrościami”

Michał Zacharzewski

Matrix: Rewolucje, The Matrix Revolutions, 2003, reż. Lilly Wachowski, Lana Wachowski, wyst. Keanu Reeves, Laurence Fishburne, Carrie-Anne Moss, Hugo Weaving, Jada Pinkett Smith, Harold Perrineau, Mary Alice, Monica Bellucci, Lambert Wilson, Collin Chou, Harry Lennix, Nathaniel Lees, Clayton Watson, Ian Bliss, Anthony Brandon Wong, Bruce Spence, Helmut Bakaitis, Anthony Zerbe, Gina Torres, Bernard White, Cornel West

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.