Sen Kolumba

W książce Emila Marata nie śni syn króla Władysława Warneńczyka i zarazem odkrywca Ameryki w konserwie, niejaki Krzysztof Kolumbowicz. Śni inny Kolumb, ten, którego rozsławił Roman Bratny w głośnej powieści Kolumbowie. Rocznik 20. Choć i tu mijam się z prawdą. Bratny opowiedział częściowo prawdziwe, a częściowo fikcyjne losy bohatera, którego złożył z dwóch różnych postaci, Stanisława Likiernika „Staszka” oraz Krzysztofa Sobieszczańskiego „Kolumba”. I to właśnie ten drugi obywatel jest bohaterem tej książki (choć pierwszy nader często gości na jej kartach).

Sen Kolumba nie jest pracą stricte historyczną ani też rasową biografią. To rodzaj reportażu czy też może eseju, który chwilami upodabnia się też do powieści przygodowej, by zaraz później zamienić się w romans czy obrazek z przeszłości. Tom zawiera głównie sprawdzone informacje, które autorowi jakimś cudem udało się zdobyć (a nie było to łatwe), ale też i domysły o czysto beletrystycznym przeznaczeniu. Przede wszystkim jednak Marat w ciekawy sposób portretuje samego bohatera, najpierw urwisa, potem szkutnika-amatora, czarującego młodego chłopaka, a jeszcze przed wojną niemieckiego więźnia i zarazem polskiego dezertera.

Oczywiście najważniejsze jest to, co było w czasie wojny. Działalność w partyzantce, udział w wielu akcjach zbrojnych Kedywu, niezbyt szczęśliwy bój w Powstaniu Warszawskim, wreszcie obóz i wolność we Francji, gdzie bohater zajął się działalnością przestępczą. Sen Kolumba opisuje też jego życie prywatne, kolejne miłości, w tym żony (dwie na raz!), daje też wypowiedzieć się dzieciom, które właściwie ojca nie znały. Kilkadziesiąt czarno-białych fotografii przybliża Sobieszczańskiego i nadaje mu bardziej ludzki wymiar. Bo to, co wyłania się z kart książki, nadawałoby się na widowiskowy film!

Sam Kolumb to jedno. Drugie, jak ta książka jest napisana. Pięknym, polskim językiem, jakże dalekim od tego, który często wylewa się z nudnych biografii historycznych. Dzieło Marata świetnie się czyta. Tekst pobudza do myślenia, zaskakuje, pozwala przeciętnemu człowiekowi w nowy sposób spojrzeć na pokolenie wychowane w okresie międzywojennym i na wojenne losy mieszkańców Warszawy. Kto lubi takie historie, interesuje się tamtym okresem, zna Żoliborz i wszystkie te małe uliczki, nie będzie tą pozycją rozczarowany.

Joel

Sen Kolumba
Autor: Emil Marat
Wydawnictwo: Wydawnictwo: W.A.B.

Polub nas na Facebooku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.