Świadek mimo woli

Różnie mówią o tej książce. Blurb umieszczony na tylnej okładce Świadka mimo woli utrzymuje, że to „znakomicie napisany kryminał, akt oskarżenia przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, który działa jak narzędzie propagandy”. Gdzie indziej zetknąłem się z teorią, że to dramat sądowy poświęcony uprzedzeniom wobec imigrantów. A mnie się wydaje, że to ciekawy obraz tego, jak prokuratura ułatwia sobie życie, zamiast dążyć do rozwiązania sprawy… Choć tak naprawdę niełatwo jest tę powieść zakwalifikować.

Akcja toczy się na południu Włoch, gdzie w jednej z nadmorskich miejscowości znika dziewięcioletni chłopiec. Wkrótce w jednej z okolicznych studni policja odnajduje jego ciało, a potem szybko wskazuje podejrzanego – Senegalczyka handlującego na plaży różnymi drobiazgami. Wiadomo, że znał chłopca, nieraz zagadywał go podczas swoich spacerów wzdłuż brzegu. W dniu zaginięcia dziwnie zaaferowany pędził w stronę wody, zaś w domu miał zdjęcie zmarłego i książeczki dla dzieci…

Obrony podejmuje się mecenas Guerrieri. Człowiek nieco zagubiony, mający problemy z samym sobą, z nie do końca jasnych powodów gotowy bronić podejrzanego, chociaż ten nie jest w stanie mu za to zapłacić. Według niego najlepszym rozwiązaniem byłaby ugoda pozwalająca na zredukowanie wyroku. Tyle że Thiam Abdou nie chce o tym słyszeć. Utrzymuje, że jest niewinny, ale nie chce podać nazwisk ludzi, którzy mogliby to potwierdzić, gdyż zajmują się handlem narkotykami. Zresztą nie zna ich nazwisk i nie wie, gdzie obecnie mogą przebywać…

Czemu nie zrobił tego wcześniej, zaraz po aresztowaniu? Jak chce się bronić, kiedy nie ma nawet świadków? To nie do końca wiarygodne zachowanie i nie jedyny problem, na jaki natknąłem się w Świadku mimo woli. Najbardziej rozczarowało mnie zakończenie i kluczowy dowód obrony, tak banalny, że w amerykańskich serialach sprawdza się go trzy minuty po aresztowaniu podejrzanego. Dobrze przynajmniej, że powieść czyta się szybko, została sprawnie napisana i dobrze przełożona.

Wątek kryminalny może nie zachwyca, ale autor nadrabia sądowo-adwokackimi anegdotami i psychologicznymi ciekawostkami w stylu „dziecięcych wspomnień z porwania” czy „testu pchniętej kobiety”. Powieść Gianrico Carofiglio to jednak przyzwoite czytadło, o tyle oryginalne, że rozgrywające się na południu Włoch. Kogo ciągnie w te strony, śmiało może sięgnąć po tę tomik i nie przejmować się tytułem, który nie ma nic wspólnego z powieścią.

Joel

Świadek mimo woli
Autor: Gianrico Carofiglio
Tytuł oryginału: Testimone inconsapevole
Wydawnictwo: W.A.B.
Przekład: Joanna Ugniewska

Polub nas na Facebooku i Twitterze.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.