Scooby-Doo!

Wychowałem się na Scooby-Doo, podobnie jak całe moje pokolenie, pokolenie wcześniejsze oraz pokolenie późniejsze. W pewnym momencie odkryłem, że wszystkie odcinki zbudowane są według jednego schematu. Koniec końców zawsze następuje demaskacja, a duch, demon, potwór czy upiór okazuje się zwykłym przestępcą korzystającym z przebrania. Rozczarowało mnie to do tego stopnia, że na długie lata zerwałem przyjaźń z brązowym psem i jego ekipą… aż do dziś.

Przyczyną odnowienia znajomości jest film kinowy Scooby-Doo!, który miał wprowadzić tę serię w XXI wiek i przedstawić ją kolejnym pokoleniom widzów. Stąd chyba jego twórcy zdecydowali się na wzruszające wprowadzenie, podczas którego nastoletni Kudłaty spotyka na plaży w Venice równie samotnego szczeniaka. Kilkanaście lat później, już z Fredem, Daphne i Velmą, tworzą agencję detektywistyczną i krążą po świecie Wehikułem Tajemnic, rozwiązując najbardziej przerażające zagadki.

Technicznie to rzeczywiście XXI wiek. Bohaterowie są piękniejsi, barwniejsi, wręcz mienią się w słońcu, wreszcie też pozbyli się sztywności charakterystycznej dla kreskówek Hanny Barbery. Oczywiście zachowali swoje charakterki. Kudłaty z Scoobym to dwa wiecznie głodne tchórze, Daphne czaruje swym wdziękiem, zaś Velma inteligencją. Fred to nadal Ken, zaś wielkim nieobecnym pozostaje Scrappy-Doo (ale i w telewizyjnym serialu był tylko gościem).

Sama historia zaskakuje o tyle, że robi sobie jaja z demaskacji i mocno eksploatuje niepotrzebne wątki superbohaterskie. Nie zawiera też zbyt ciekawego przesłania Kiedy Simon Cowell z X-Factora składa bohaterom propozycję komercjalizacji, ekipa rozpada się i Scooby z Kudłatym ruszają w swoją stronę. Wkrótce zostają porwani przez armię robotów skonstruowanych przez Dastardly’ego, który planuje za pomocą trzech gigantycznych czaszek otworzyć bramę do innego wymiaru. Fred, Wilma i Daphne ruszają przyjaciołom na pomoc.

Tam, gdzie Scooby-Doo! odwołuje się do klasyki horroru (upiorne wesołe miasteczko, kręgielnia), wypada najlepiej. Kiedy jednak próbuje opowiadać historię przyjaciół, rozczarowuje. Rozgrywający się w Atenach finał jest nieudany. Mam też wrażenie, że Fred, Vilma i Daphne zeszli tu na drugi plan i zostali zaledwie zarysowani, a i trafionych żartów nie ma wielu. Cóż, serial nigdy nie był arcydziełem i Scooby-Doo! też nim nie jest. A szkoda, bo mógł być o wiele lepszy!

Zobacz, jeśli:
– Wychowałeś się na kreskówkach Hanny Barbery
– Dastardly i Muttley (Wredniak i Bałwan) to twoi idole
– Szukasz fajnej animacji dla dzieci

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na bajkę z przesłaniem

Michał Zacharzewski

Scooby-Doo!, Scoob!, 2020, reż. Tony Cervone

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.