Stujednolatek, który nie zapłacił rachunku i zniknął

Niewiele powstaje takich filmów jak Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Sympatycznych, ciepłych i zabawnych, a jednocześnie niegłupich. Nic dziwnego, że ta skandynawska produkcja spotkała się z ciepłym przyjęciem widzów i niemal na całym świecie cieszyła się sporą popularnością. Część druga, zatytułowana Stujednolatek, który nie zapłacił rachunku i zniknął, wciąż bawi, choć nie jest już tak dobra jak oryginał. Przede wszystkim zabrakło lepszego, książkowego pomysłu.

Akcja filmu rozpoczyna się tam, gdzie skończyła się poprzednia część – na plaży w tropikach, gdzie przyjaciele organizują Allanowi sto pierwsze urodziny. Staruszek wyciąga ze swoich zapasów butelczynę z napojem, który wszystkim niesamowicie smakuje. Okazuje się, że miał on kiedyś, jeszcze za czasów Breżniewa, stanowić konkurencję dla Coca-Coli. Nie wszedł jednak do produkcji, a przepis – dziś pewnie wart miliony – trafił do puszki po cygarach, którą Allan ukrył u swojej dawnej berlińskiej kochanki.

I tu historia się zaczyna. Bohaterowie postanawiają odzyskać przepis i zarobić na nim fortunę. Wyruszają więc w podróż przez Moskwę do stolicy współczesnych Niemiec. Ich śladem podąża jeden z okradzionych przez nich w poprzednim filmie bandytów, a także córka współtwórcy napoju, która uważa, że Allan go sobie przywłaszczył. Niby wszystko jest więc takie jak poprzednio. Jest uroczy stulatek i grupka jego przyjaciół, są ich wrogowie – ci sami, co poprzednio, są liczne retrospekcje z Breżniewem i Nixonem w rolach głównych. Tylko głębi brakuje.

Historia jest skromniejsza, bo skupia się na jednym wątku. W dodatku wątku banalniejszym, w którym stawką jest przepis na fikcyjny napój, nie zaś godność stulatka. Co gorsza, jego przeszłe losy nie są już tak ekscytujące, a żarty nie zawsze śmieszą. Czuć, że w odróżnieniu od oryginału scenariusz filmu Stujednolatek, który nie zapłacił rachunku i zniknął nie ma solidnej, powieściowej podbudowy. Nie chcę przez to powiedzieć, że się rozczarowałem. Film ma swój urok, ale po prostu nie jest to już urok Stulatka. Nie tak klasa…

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się pierwsza część
– Marzysz o imprezkach z Einsteinem i Warholem
– Pracujesz w branży softdrinkowej
– Też masz 101 lat

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na dobrą, inteligentną i niegłupią komedię

Michał Zacharzewski

Stujednolatek, który nie zapłacił rachunku i zniknął, Hundraettåringen som smet från notan och försvann, 2016, reż. Felix Herngren, Måns Herngren, wyst. Robert Gustafsson, Colin McFarlane, Caroline Boulton, Joseph Long, Cory Peterson, Shima Niavarani, Iwar Wiklander, Georg Nikoloff

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.