Gdy słońce było bogiem

Zenon Kosidowski urodził się w ostatnich latach XIX wieku. Później służył w pruskiej armii, a po wojnie, już w wolnej Polsce, studiował w Poznaniu i Krakowie, dyrektorował lokalnej rozgłośni polskiego radia i przewodniczył poznańskiemu Związkowi Zawodowemu Literatów Polskich. Podczas drugiej wojny światowej przebywał w USA, gdzie uczył historii polskiej kultury na uniwersytecie w Los Angeles. W 1951 roku zdecydował się na powrót do kraju. Pięć lat później opublikował Gdy słońce było bogiem, bohaterkę niniejszej recenzji.

To nie jest powieść, to książka popularnonaukowa opowiadająca o osiemnastowiecznych i dziewiętnastowiecznych odkryciach archeologicznych. O wszystkich tych niezwykle mężnych i uczonych badaczach, którzy próbowali poznawać dawne kultury. Poszukiwali dawnych ruin, zbierali i badali znalezione tam przedmioty, analizowali zapomniane pisma i uczyli się języków przeszłości. Często dokonywali wielkich szkód, gdyż kierowali się zyskiem lub pragnieniem sławy, czasami z niewiedzy popełniali karygodne błędy. Bez nich jednak nie wiedzielibyśmy tyle, ile wiemy dziś.

Książka podzielona jest na pięć rozdziałów. Pierwszy poświęcony jest Mezopotamii, próbom rozszyfrowania tamtejszego pisma klinowego, zaginionej Niniwie i Persepolis. Drugi przenosi nas do starożytnego Egiptu i pokazuje odkrywców zasypanych i zapomnianych świątyń, a nawet całych piramid, opisuje zwyczaje pogrzebowe starożytnych oraz tysiąclecia okradania ich grobowców. Potem jest basen Morza Egejskiego, Troja i Priam, Agamemnon i labirynty Minotaura, zaś w czwartym rozdziale Pompeja i Herkulanum. Książkę kończą odkrycia dokonane w Ameryce i opowieści o krwawych podbojach Corteza. Rzeź, jakiej Hiszpanie dokonali w stolicy Azteków, przypomina swoimi rozmiarami zniszczenia Warszawy z 1944 roku, a przecież wtedy na świecie żyło o wiele mniej ludzi.

Wnioski płyną z Gdy słońce było bogiem trzy. Po pierwsze, wiele dawnych opowieści bezpowrotnie utraciliśmy, bo nikt ich nie zapisał, a nawet jak zapisał, to owe zapiski nie przetrwały (także z winy „archeologów”) lub nie potrafią być odpowiednio odczytane. Po drugie, ludzie zawsze się zabijali, wojny mają wpisane w geny, historia jest opowieścią o przelewie krwi. Po trzecie, religia chrześcijańska naprawdę sporo zapożyczyła z wierzeń innych ludów. Stary Testament to tak naprawdę zbiór mitów i legend ze wszystkich stron świata. Niektóre motywy uporczywie powracają i różnią się tylko drobnymi szczegółami.

Książkę warto przeczytać. To dobrze napisana lektura, chwilami równie ekscytująca co powieści przygodowe. Przydałoby się ją co najwyżej zaktualizować o współczesną wiedzę, bo jednak ma już te 64 lata. Sporo jak na książkę historyczną…

Joel

Gdy słońce było bogiem
Autor: Zenon Kosidowski
Wydawnictwo: Iskry

Polub nas na Facebooku i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.