Woda: Dobro wspólne czy towar?

Zmienia się klimat, rośnie temperatura. Ubywa wody. Pustynie się powiększają, susze stają się coraz bardziej dokuczliwe, po których przychodzą ulewne deszcze, nie mogące w żaden sposób zastąpić regularnych opadów. Mamy problem z wodą. My, Polacy, ale też Niemcy, Amerykanie, Brytyjczycy czy Australijczycy. Niektórzy postulują więc jej komercjalizację.

Dokument Woda: Dobro wspólne czy towar? przygląda się temu tematowi. Przede wszystkim pokazuje świat, w którym wody przez lata się nie szanowało. Czerpało się z natury bez zastanowienia, modyfikowało krajobraz, betonowało miasta, niszczyło naturalne zbiorniki i regulowało rzeki. Jednocześnie dostarczało się wodę ludziom niemal za darmo, często za cenę utrzymania infrastruktury. W efekcie niektórzy korzystali z niej bez opamiętania. Była tania, ale… to się zmienia.

W Wielkiej Brytanii już za Margaret Thatcher skomercjalizowano spółki wodne. Doprowadziło to do znacznego wzrostu ceny wody, a także powstania rozwiązań kontrowersyjnych (odcinanie wody niepłacącym za nią) i patologicznych (olbrzymie premie dla akcjonariuszy przy olbrzymim zadłużeniu spółek). Z drugiej strony udało się wybudować szereg zbiorników retencyjnych i doprowadzić do nieco rozsądniejszego zarządzania wodą. Dziś – kiedy naukowcy twierdzą, że za 30 lat co czwarty człowiek będzie mierzył się z jej niedoborami – to spory sukces.

Goldman Sachs, HSBC, UBS, Allianz, Deutsche Bank czy BN uważają, że woda jest takim samym towarem co ropa naftowa czy złoto. Niby dostępnym w naturze, ale niekoniecznie darmowym. Stąd powstające rynki wody, na których jest ona notowana (obecna cena wynosi 300 euro za milion litrów) i, jak to na rynkach, podlega spekulacji. Konsekwencje najboleśniej odczuwają mieszkańcy Australii. Wielu farmerów pokazywanych w Woda: Dobro wspólne czy towar? musiało ograniczyć produkcję bądź sprzedać swoje stada, bo nie było ich stać na ich utrzymanie. Właśnie przez ceny wody. Z podobnymi problemami już zaczynają się mierzyć właściciele sadów.

Co nas czeka w przyszłości? Czy korporacje zdołają przepchnąć swoją wizję? A może sprawy zostaną tak, jak jest, nie przejmując się nadchodzącymi problemami? Czy istnieje złoty środek, a więc droga, która pozwoli chronić zasoby wody bez jednoczesnego ich komercjalizowania? Woda: Dobro wspólne czy towar? nie odpowiada na to pytania. Nikt jeszcze nie zna na nie odpowiedzi…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz dokumenty
– Nie lubisz korporacji

Odpuść sobie, jeśli:
– Wolisz podlać swój ogródek
– Z powodów ideologicznych nie oglądasz TVN24 (która film pokazuje)

Michał Zacharzewski

Woda: Dobro wspólne czy towar?, Wasser – Im Visier der Finanzhaie, 2019, reż. Jerome Frittel

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

 

2 uwagi do wpisu “Woda: Dobro wspólne czy towar?

  1. Nic dodać nic ująć,
    1.wypuścić zmodyfikowany laboratoryjnie wirus..
    2.zablokować ludziom dostęp do leku na wirus..
    3.zablokiwać ludziom normalny dostęp do leczenia..
    4.wmawiać, że nie leki są zbędne i na wszystko wybawieniem jest ,szczepjonka’
    5.wmawiać ludziom, że mają nie jeść prawdziwego mięsa ..dla dobra planety ..oczywiście
    6.wmawiać ludziom, że życiodajne Słońce nam ,,szkodzi” i zaplanować zasłonięcie jego promieni…
    7.wmówić ludziom, że nagle brakuje ba planecie wody, żeby móc ją wciągnąć na giełdy jako TOWAR,
    Czyli jak zwykle chodzi o pieniądze,brudne, podłe i ohydnie zarabiane na ludzkim – tym razem- pragnieniu, czyli jedni będą pływać w przydomowych basenach a drudzy W MAJESTACIE PRAWA..czyli zgodnie z prawem ( do którego TO zmierza) ..drudzy będą umierali z braku wody. Bardziej szatańskiego planu dotąd nie było. A ludzie myślą tylko o rozrywce i ogłupiających programach tv.

    Polubienie

    1. Trochę popłynąłeś. Problem zaczął się, gdy konserwatyści w połączeniu z KK zaczęli wmawiać ludziom, że nalezy dalej się tak rozmnażać. A ludzi na świecie jest za dużo. Nie wystarcza już naturalnych źródeł jedzenia, tworzyć trzeba sztuczne hodowle masowe i sadzić genetycznie modyfikowaną żywność. A wody brakowało już, gdy był miliard ludzi, a teraz mamy kilka miliardów. Bosaki i różne faszysty dalej namawiają do mnożenia się…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.