Auta 2

W powszechnej opinii to najgorsza produkcja Pixaru. Najgorsza, ale wciąż dobra, przede wszystkim dzięki dopracowanej stronie technicznej oraz sporej dawce przedniego humoru. Jej autorzy po czysto wyścigowej części pierwszej poszli w stronę thrillera szpiegowskiego. Nakręcili film, który – podobnie jak ubiegłoroczni Tajni i fajni – śmiało mógłby konkurować z historiami z życia Jamesa Bonda. Oczywiście pod warunkiem, że do picia byłoby paliwo, a nie martini.

Zygzak McQueen, wielokrotny zdobywa Pucharu Złotego Tłoka, po śmierci swojego mentora powraca do Chłodnicy Górskiej i próbuje wieść spokojne życie. Nieoczekiwanie wyzwanie rzuca mu włoski mistrz kierownicy i zaprasza do udziału w nowej imprezie – mistrzostwach świata. A to oznacza rywalizację z najlepszymi zawodnikami w bardzo egzotycznych miejscach, takich chociażby jak Tokio, Paryż czy Londyn. Zygzak zabiera na tour swoich najlepszych przyjaciół, w tym Złomka. Dlaczego Złomek jest ważny w tej historii? Bo zostaje wzięty za doskonale zakonspirowanego agenta i wciągnięty w sporych rozmiarów aferę szpiegowską.

Dzieje się, to trzeba powiedzieć. Auta 2 są filmem niesamowicie widowiskowym i dynamicznym, pełnym pościgów, przepychanek, awantur, a także zabójstw. Z tego właśnie powodu nie jest to produkcja dla najmłodszych widzów, nawet tych, którym podobały się stosunkowo ciepłe i dużo spokojniejsze Auta. Niektóre kilkuletnie dzieci mogą nie nadążać za akcją bądź uznać ją za zbyt brutalną. Z drugiej strony nieco starsi chłopcy powinni być zadowoleni – dostaną bowiem substytut sprawnie zrealizowanego filmu sensacyjnego z elementami typowymi dla gatunku, od supergadżetów po femme fatale.

Jeśli Auta 2 cierpią na jakąś poważną chorobę, to jest nią chroniczny brak dobrze pomyślanych postaci. Takich, które się lubi od pierwszego ujęcia do ostatniego kadru. To nie Toy Story czy Wall-E – tu rządzi przemądrzały i irytujący Zygzak, a płaski Złomek pozostaje przez cały czas w jego cieniu. Scenariusz, choć dość skomplikowany, nie ma zbyt skomplikowanego przesłania i ogranicza się do banałów, które można usłyszeć w niepixarowskich animacjach. I to mnie najbardziej boli. W Autach 2 po prostu za mało jest Pixaru. Mimo pięknych kadrów…

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się część pierwsza
– Masz siedmiolatka pod ręką
– Kochasz animacje Pixaru

Odpuść sobie, jeśli:
– Twoje dziecię nie lubi dynamicznych filmów
– Nie lubisz gadających aut i uważasz, że to głupie

Michał Zacharzewski

Auta 2, Cars 2, 2011, reż. John Lasseter

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.