Rośliny hybrydowe: Zbawienie czy klątwa

Sześćdziesiąt lat temu zaczęto uprawiać na masową skalę rośliny hybrydowe. Nie są to, wbrew pozorom, genetyczne mutanty stworzone pod mikroskopem, a laboratoryjne krzyżówki popularnych niegdyś odmian, posiadające z reguły nowe, pożądane cechy. Rośliny hybrydowe rosną w trudniejszych warunkach i dają obfitsze plony, często też pozostają dłużej świeże. Jednym słowem stanowią zbawienie w czasach, gdy ilość ludzi na świecie znacznie utrudnia ich wyżywienie.

Dokument Rośliny hybrydowe: Zbawienie czy klątwa pokazuje jednak drugą stronę medalu. Coraz więcej badań wskazuje znaczny spadek ilości minerałów w „nowoczesnych” warzywach wychodowanych z nasion dostarczonych przez cztery wielkie korporacje (Bayer-Monsanto, DowDuPont/Corteva, ChemChina-Syngenta, BASF). Z reguły spadek ten wynosi około 25%, ale niekiedy jest dwa razy większy. Innymi słowy współczesne warzywa nie są tak zdrowe jak te stare, a i nie tak smaczne. Zdaniem Donalda Davisa, naukowca zajmującego się tą kwestią od lat, to efekt zwiększenia wydajności upraw.

Najlepszym przykładem i zarazem tematem przewodnim filmu Rośliny hybrydowe: Zbawienie czy klątwa są pomidory. Dziś mają one o 50% mniej witamin i o 25% mniej wapnia niż kilkadziesiąt lat temu. Mają za to ładniejszy kształt, zunifikowany rozmiar, ładny, czerwony odcień. No i twardszą skórkę, która nie pęka tak łatwo jak w przypadku tradycyjnych pomidorów. Pracownicy izraelskiego laboratorium, którzy osiągnęli ten efekt jako pierwsi, nawet nie ukrywają, że mieli zapewnić trwałość produktów. I przedłużyli życie pomidorom z czterech dni do kilku tygodni. Dopiero niedawno zaczęli prace nad smaczniejszymi odmianami warzyw i owoców. Wcześniej ich zleceniodawcy – wspomniane korporacje – nie zwracały na to uwagi.

A zatem najczęściej jemy pomidory, które są mniej smaczne i mniej odżywcze od tych starych. Rolnicy muszą je uprawiać, bo klienci w marketach i warzywniakach kierują się wyglądem. Muszą też co roku  kupować ziarna od wielkich korporacji, płacąc astronomiczne 400 tysięcy euro za kilogram nasion żółtych pomidorów koktajlowych (60 tys. euro za kilogram nasion pomidorów czerwonych). Teoretycznie mogliby zachować część plonów i spróbować je zasiać w kolejnym roku, ale takie działanie skażone jest ryzykiem – część hybryd nie daje zdrowych plonów w kolejnym pokoleniu.

Film Rośliny hybrydowe: Zbawienie czy klątwa porusza jeszcze kilka innych kwestii obciążających korporacje, od wykorzystywania dzieci do pracy przy zbiorach nasion w Indiach (płaci im się nawet 40 eurocentów za dzień), po nieumiejętność przyznania, że oferują towar niższej jakości. Ale to po części nasza wina. To my kupujemy ładne, marketowe pomidory, często pozbawione smaku. My pozwalamy, by małe, tradycyjne gospodarstwa powoli wypadały z rynku. Jeśli się nie obudzimy, nic się nie zmieni.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz pomidory
– Nie cierpisz korporacji
– Starasz się zdrowo odżywiać

Odpuść sobie, jeśli:
– Warzywa kupujesz w markecie i tego nie zmienisz

Michał Zacharzewski

Rośliny hybrydowe: Zbawienie czy klątwa, Seeds of Profit, 2019, reż. Linda Bendali

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.