Tajemnica Raoula Taburina

Uroczy to film. Trochę w duchu Little Boy, trochę zaś Forresta Gumpa. Tajemnica Raoula Taburina – adaptacja komiksu Jeana-Jacquesa Sempe – opowiada historię pewnego niezwykłego chłopca począwszy od jego dzieciństwa aż po zaawansowaną, choć nie do końca dojrzałą dorosłość. Dorzuca narrację zza kadru, odrobinę magii, wreszcie urocze francuskie miasteczko, w którym chyba każdy chciałby choć przez chwilę pomieszkać.

Raoul Taburin jako kilkuletni chłopak dostaje piękny rower, jednak nie potrafi na nim jeździć. Oczywiście nikomu się do tego nie przyznaje i przed całym światem udaje, że jest mistrzem kierownicy. Z czasem zżywa się ze swoim wehikułem i odkrywa kolejne jego tajemnice. Rower zaczyna nawet żyć własnym życiem, jeździć bez pasażera na siodełku. Raul tymczasem dorasta, znajduje sobie narzeczoną, a potem kolejną. Wreszcie żeni się i zakłada rodzinę. I choć podejmuje się pracy w warsztacie rowerowym, to wciąż nikomu nie ujawnia swojej wielkiej tajemnicy…

Film czaruje sielską atmosferą i prostotą życia, kolorami i zapachami małego miasteczka. Wąskimi uliczkami i starymi budynkami, znajomym optykiem urzędującym od lat w tym samym zakładzie czy zaprzyjaźnionym fotografem marzącym o wydaniu książki. Tajemnica Raoula Taburina zaprasza nas, widzów, do tego niezwykłego świata, po czym przekonuje nas, że brak umiejętności jeżdżenia na rowerze należy ukrywać, a ujawnienie jej może zakończyć się tragicznie. To bez wątpienia świat widziany z perspektywy dziecka, ciepły i nieskomplikowany, utrzymany w pastelowych kolorach. Magiczny.

Szkoda więc, że w tej prostocie twórcy nieco się zapędzili. Zbudowali klimat, trącając raz po raz sentymentalną nutę, i opowiedzieli bardzo ładną historię. Nie zdołali jednak zbyt wiele przekazać widzowi. Mam wrażenie, że Tajemnica Raoula Taburina to piękny film o niczym. Po seansie gdzieś w głębi serca pozostaje jego klimat, ale przesłanie ginie już podczas napisów końcowych.

Zobacz, jeśli:
– masz ochotę na ciepłe i pogodne francuskie kino
– nie oczekujesz od komedii histerycznie śmiesznych żartów
– chętnie obejrzysz Poelvoorde’a (Nic do oclenia) i Clement (Nic do ukrycia)
– lubisz rowery

Odpuść sobie, jeśli:
– nie cierpisz filmów pozbawionych tempa

Michał Zacharzewski

Tajemnica Raoula Taburina, Raoul Taburin, 2019, reż. Pierre Godeau, wyst. Benoit Poelvoorde, Suzanne Clement, Edouard Baer, Andrea Hachuel

Ocena: 5,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.