Ostatni w Aleppo

Aleppo. Piekło na ziemi. To tam koncentruje się znaczna część działań wojennych. Ludzie umierają każdego dnia. I pomyśleć, że kiedyś było to duże, tętniące życiem miasto. Największe w Syrii, większe nawet od Damaszku. W 2010 roku liczyło sobie wraz z przyległościami ponad cztery i pół miliona mieszkańców. Dziś część z nich już nie żyje, a wielu uciekło. Nieliczni próbują żyć tak, jak żyli. Podobnie jak bohaterowie dokumentu Ostatni w Aleppo, nie zamierzają opuszczać swojej małej ojczyzny. Zresztą dokąd mieliby iść? W chrześcijańskiej Europie ich nie chcą.

Bohaterami filmu są członkowie Białych Hełmów. Nie jest to wbrew pozorom żadna jednostka wojskowa ani nawet rządowa organizacja. To grupa ludzi, którzy starają się pomagać innym mieszkańcom zniszczonego wojną miasta. Niosą pomoc zwłaszcza po bombardowaniach, szukając ofiar w zawalonych budynkach czy ostrzelanych samochodach i pomagając w ich identyfikacji. Każdego dnia zbierają trupy do plastikowych worków. Niekiedy kawałek po kawałeczku.

Ostatni w Aleppo pokazuje skutki wojny z całym jej okrucieństwem. Zaraz na początku bohaterom udaje się wydostać spod gruzów żywe niemowlę. Dziecko, które już na początku swojego życia straciło niemal wszystko, a jego dalsze losy są co najmniej niepewne. I tak miało szczęście. Wielu ofiarom nie udaje się pomóc. Zresztą w mieście brakuje leków. Córka jednego z bohaterów powinna być leczona, jednak nie ma na to szans. Nie ma szans na normalne życie w mieście, w którym co chwila wybuchają bomby zrzucone z rosyjskich samolotów, a zginąć można właściwie w każdej chwili.

Twórcy filmu towarzyszyli bohaterom w codziennych obowiązkach. Jeździli z nimi na kolejne akcje. Pokazywali ich pracę, przeżywane tragedie, chwile rozpaczy i radości. Unikali przy tym komentowania wydarzeń, oddając co najwyżej głos tym, którzy znajdowali się po drugiej stronie kamery. Zresztą tu nie ma co komentować – obrazy w Ostatnich w Aleppo mówią same za siebie. Bywają wstrząsające. Stanowią najlepszy dowód na to, że nie żyjemy w normalnych czasach. Zresztą może nigdy takich nie było?

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się bieżącą sytuacją na świecie
– Lubisz dokumenty wojenne
– Ciekawi cię sytuacja w Aleppo

Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz imigrantów za oszustów i nic tego nie zmieni

Michał Zacharzewski

Ostatni w Aleppo, Last Men in Aleppo, 2017, reż. Feras Fayyad

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.