Kot Dalajlamy

Dwóch ubogich chłopców z Nowego Dehli wypatrzyło w jednym z zaułków piękną kotkę. Persa himalajskiego z dobrego domu, bez wątpienia rasowego. Zwierzę wymknęło się właśnie z domu swoich właścicieli, by nakarmić kocięta ukryte za jukowymi workami. Mali obszarpańcy potraktowali to jako dar od losu. Wykradli zwierzątka i sprzedali je z zyskiem na zatłoczonych ulicach miasta. Z jednym mieli tylko problem. Najsłabszym i najmniejszym. Chcieli wyrzucić je do rynsztoku i skazać na pewną śmierć, kiedy zdarzył się cud. Z jednego z pięknych samochodów przejeżdżających tuż obok wysiadł kierowca i dał im za zwierzątko kilka dolarów. Tego dnia zdecydowanie uśmiechnęło się do nich szczęście.

Uśmiechnęło się też do kociaka, którego z samochodu wypatrzył sam dalajlama. Właśnie wracał z dalekiej podróży i nie miał przy sobie rupii. W kieszeni znalazł kilka dolarów, które dał kierowcy. Po chwili trzymał już na kolanach malutkie, brudne zwierzątko, które samo na tym świecie nie dałoby sobie rady. Trafiło jednak w dobre ręce i wyrosło na piękną kotkę. Czy też może raczej na Śnieżne Lwiątko, Kota Jego Świętobliwości. Kota Dalajlamy.

Powieść Davida Michie to nie tylko książka dla kociarzy, opowiedziana z punktu widzenia kota, niemal zupełnie tak samo jak seria Kocich kryminałów. Choć oczywiście jest to książka kocia, pełna wylegiwania się na słońcu, spacerowania po okolicy i obżerania wszystkich okolicznych karmicieli. Kot Dalajlamy to również próba przedstawienia czytelnikowi filozofii buddyjskiej w wersji pop. Zuchwałe i bystre zwierzątko nieraz przysłuchuje się mądrościom swojego pana, prostym lekcjom dotyczącym dobrego i mądrego życia.

David Michie, od lat specjalizujący się w buddyjskiej literaturze (Buddhism for Busy People, Hurry up and… Meditate), naprawdę przyjemnie pisze. Kot Dalajlamy to powieść nienachalna, pełna zabawnych anegdot tak dotyczących Jego Świętobliwości, jak i samego Śnieżnego Lwiątka, otwarcie przyznającego się tu do obżarstwa. To również nawoływanie do walki z własnymi słabościami, z konsumpcjonizmem i wiecznym pędem. W trudnych czasach taka apoteoza prostego życia okazuje się jak znalazł…

Joel

Kot Dalajlamy
Autor: David Michie
Tytuł oryginalny: The Dalai Lama’s Cat
Wydawnictwo: Edito
Tłumaczenie: Marta Czub

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.