Chauthi Koot: The Fourth Direction

Choć Chauthi Koot powstało w Indiach, nie jest filmem bollywoodzkim. Nie ma tu przystojnych mężczyzn z charakterystycznymi wąsami i kobiet w barwnych strojach, nie ma tańców, piosenek, absurdalnego humoru. Film Gurvindera Singha przenosi widzów w lata osiemdziesiąte, kiedy to w prowincji Pendżab położonej na północy kraju, nieopodal granicy z Pakistanem, doszło do rozruchów stymulowanych przez mniejszość sikhijską. Atmosfera wzajemnej podejrzliwości narosła do absurdalnych chwilami rozmiarów.

Film ma dwa wątki. W pierwszym dwóch Hindusów w średnim wieku o zmierzchu biegnie na dworzec kolejowy. Ich autobus spóźnił się, więc nie mają większych szans na załapanie się na pociąg do Amritsaru. Przy peronie niby stoi skład, którym tam jedzie, ale nie zabiera pasażerów, jednak jego kierownik boi się wziąć pasażerów na gapę. Nie zna ich i wie, że to wbrew regulaminowi. Poza tym boi się – nigdy nie wiadomo, z kim ma się do czynienia.

Drugi wątek opowiada o mieszkającej na prowincji rodzinie. Dom zbudowali z dala od wsi, by mieć święty spokój, jednak tego nie mają. Miejscowa sikhijska bojówka nakazuje im zabicie psa, który głośnym szczekaniem mógłby informować siły rządowe o ich ruchach. Problem w tym, że zwierzę jest ulubieńcem dzieci i poza szczekaniem nigdy nic nikomu złego nie zrobiło. Już sama wizyta bojówki ściąga na rodzinę kłopoty – rano pojawiają się bowiem wojskowi, by przeszukać ich dom.

Chauthi Koot to kino nieśpieszne, nieco melancholijne, ale całkiem skutecznie przywołujące atmosferę niechęci i podejrzliwości, jaka zawsze pojawia się, gdy narasta napięcie pomiędzy zwaśnionymi siłami. Egzotyczne dzięki ludziom i zwyczajom, a nie strojom i krajobrazom. Opowiada o mało znanych w Polsce faktach, chociażby o operacji Blue Star, i stara się pokazać, jak konflikty rezonują w społeczeństwie. Jak wpływają na wszystkich wokół i jak świat staje wówczas na głowie.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino psychologiczne
– Chętnie oglądasz filmy z odległych krajów
– Podobało ci się Masaan

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz, gdy niewiele się dzieje
– Unikasz filmów pokazywanych w Cannes (Un certain regard)

Michał Zacharzewski

Chauthi Koot, The Fourth Direction, 2015, reż. Gurvinder Singh, wyst. Suvinder Vicky, Rajbir Kaur, Harleen Kaur, Taranjit Singh, Kanwaljit Singh

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.