Gun Runners

Kenia. Niewiele o niej wiem. Ot, kraj w Afryce, z pewnością niezbyt bogaty, ale też i nie najbiedniejszy. Ludzie jakoś dają sobie radę. Mają marzenia, pomysły na życie, pewnie również pracę. Dokument Maputo: Etnografia podzielonego miasta pokazał stolicę Mozambiku jako miejsce, w którym żyje się niemal po europejsku, słucha rapu, trenuje boks, pracuje w biurach. A jak wygląda sytuacja nieco bliżej równika?

Film Gun Runners opowiada historię dwóch byłych wypasaczy bydła. Okazuje się bowiem, że bydło w Kenii jest niezbędne do życia. Ziemi w wielu regionach nie da się uprawiać, dlatego żyje się z krów, których broni się przy użyciu strzelb i karabinów. Tak, broni się, bo niektórzy z biedy decydują się bydło kraść. Tworzą zbrojne bandy i napadają na pasterzy. Zabijają i sami masowo giną. Rząd stara się temu zapobiec. Od lat skupuje nielegalną broń, oferując w zamian amnestię i… buty do biegania. Bo biegać to Kenijczycy potrafią.

Kanadyjska dokumentalistka Anjali Nayar spotkała bohaterów Gun Runners w północnej Kenii, podczas biegu Tegla Loroupe mającego zintegrować skłócone lokalne plemiona. Przygotowała o nich materiał na potrzeby CBC Radio, a następnie przez blisko dziesięć lat dokumentowała ich życie. Jeden porzucił zbrojną bandę, do której należał, i skupił się na polityce. Inwestował w nią wszystkie pieniądze, jakie udało mu się zdobyć. Drugi zaryzykował i postawił na bieganie maratonów. Znalazł promotora, a wraz z nim prawdziwego trenera czy masażystów. Wyjechał z Kenii, by móc rywalizować z najlepszymi. Zostawił swoją rodzinę na gospodarce, matkę, brata, żonę, dzieci. „Zapomniał o nas”, mówili.

Bieganie to spore ryzyko. Szansa na zarobienie przyzwoitych pieniędzy wynosi 1:10, szansa na prawdziwy sukces to 1:50. Porażka jest wysoce prawdopodobna, a to oznacza brak środków do życia. Jakichkolwiek. Nie tylko na opłacenie szkoły, ale i na żywności, bez której bliskim nie uda się przetrwać. Nayar śledzi kariery obu panów, pokazuje Kenię z ich perspektywy, ale też i biegi uliczne w Nowym Jorku czy Pradze.

Gun Runners uświadamiają przerażającą prawdę o Kenijczykach, których często widzi się podczas największych ulicznych biegów, także w Polsce. To nie są zwykli sportowcy. Oni wciąż walczą o życie. Swoje, ale też swoich bliskich czy dzieci. Kiedyś strzelając, teraz biegnąć do mety. „Nie jest łatwo oddać broń”, mówi jeden z nich. „Zabijałem, kradłem krowy. Nie mam powrotu do społeczeństwa. Powinienem zostać w buszu”.

Życie napisało tragiczne post scriptum. W 2016 roku w drodze powrotnej z pokazu Gun Runners w Nairobi w wypadku autobusowym zginął wraz z żoną jeden z bohaterów filmu, Matanda. Osierocili pięcioro dzieci. Nayar stara się im pomagać, bo na rodzinę nie mogły liczyć.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz dokumenty sportowe
– Biegasz maratony

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na happy end

Michał Zacharzewski

Gun Runners, 2015, reż. Anjali Nayar

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.