Ziemia krwi i przemocy

Jorge Amado należy do najsłynniejszych brazylijskich pisarzy. Urodził się tuż przed pierwszą wojną światową w Pirangi, gdzie jego rodzice posiadali plantację kakao. Pierwsze opowiadania pisał jako dwunastolatek. Trzy lata później został korespondentem lokalnej gazety. Wszechobecny wyzysk i bieda pchnęły go w stronę marksizmu, a także powieści opisujących trudny los najniższych warstw społecznych. Zaangażowanie w sprawy społeczne doprowadziło do masowego palenia jego książek, a on sam zmuszony był uciec na emigrację – najpierw do pobliskiego Urugwaju, potem aż do Francji. Z komunistycznymi sympatiami zerwał dopiero po śmierci Stalina, także modernizm porzucił na rzecz realizmu magicznego. Dziś uchodzi za króla stereotypu.

Powieścią Ziemia krwi i przemocy z 1943 roku (wydanej w Polsce zaledwie sześć lat później) przenosi czytelnika do stanu Bahia położonego na wschodzie kraju i uchodzącego niegdyś za konserwatywną prowincję rolniczo-niewolniczą. Władzę sprawują tam fazenderzy, czyli wielcy plantatorzy. To oni za pomocą przekupstwa i siły narzucają swoją wolę mniejszym plantatorom, z biednymi ludźmi prawie w ogóle się nie licząc. Pułkownik Horacio da Silveira planuje przejąć pobliski dziewiczy las Sequiero Grande, wręcz idealny pod uprawę kakao. Podobne plany ma jednak rodzina Badarów.

Książka opowiada o ich rywalizacji. O wynajmowanych przez nich prawnikach, którzy ochoczo fałszują rzeczywistość, o zabójcach likwidujących niewygodnych świadków, o przemocy wylewającej się także na ulicach. Gdzieś w tle pojawia się oczywiście miłość. Kapitan Magalhaes zakochuje się w córce Badaro, Donie Anie, z kolei sojusznik pułkownika, prawnik Cabral, durzy się w jego żonie. Wątków jest oczywiście więcej. Pojawiają się byli niewolnicy i zwykli chłopi, pokerzyści żyjący z hazardu, liczne prostytutki. Jednym słowem dzieje się.

Ziemia krwi i przemocy to dobra lektura. Może niezbyt długa i chwilami przegadana, ale wciągająca, bardzo sprawnie opisująca świat brazylijskich plantatorów sprzed stu lat. W sposób ciekawy opisuje panujące wówczas bezprawie, jak również masowe wycinki lasu, które prowadzone są przecież do dziś. Chciałoby się wierzyć, że od tego czasu sporo się w Brazylii zmieniło. Ale czy rzeczywiście? Bieda wciąż jest tam wielka, a socjalizm wcale im nie pomógł. Bogaci nadal nie muszą liczyć się z ubogimi. Stąd przemoc na ulicach. Wtedy, dziś, pewnie i w przyszłości.

Joel

Ziemia krwi i przemocy, Jorge Amado

Polub nas na Facebooku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.