Hydrozagadka

To klasyk, moi drodzy. Jeden z tych filmów, które rzeczywiście zasłużyły na miano „kultowych” i mimo pięćdziesięciu lat na karku wciąż potrafią rozbawić. Starsi widzowie dostrzegą w Hydrozagadce zabawną parodię PRL-u, młodsi kpinę z kina marvelowego. Wszyscy zaś wychwycą dialogi, które są cytowane przez miłośników kina niemalże do znudzenia. Chwilami wręcz Monty Python się kłania.

Warszawa. Lato. Upały. Z kranów znów nie leci woda. Czyżby planowa przerwa w dostawach? Wygląda na to, że nie do końca. Sprawę usiłuje rozwiązać profesor Milczarek (Wiesław Michnikowski). Oczywiście sam niewiele by zdziałał, gdyby nie pomoc Asa (Józef Nowak), tajemniczego wroga bumelantów, zasłużonego bojownika o przestrzeganie przepisów BHP. To właśnie on odkrywa, że za niedoborami wody stoi maharadża (Roman Kłosowski) i jego pomocnik, doktor Plama (Zdzisław Maklakiewicz) – obaj zamierzają odparować ją i za pomocą pomyślnych wiatrów przesłać do Kabulu.

Nie da się ukryć, że scenariusz ten po niewielkich przeróbkach mógłby trafić chociażby do świata Supermana. Oto arcywróg niepozornego nadczłowieka zaczyna wprowadzać w życie diaboliczny plan, który może kosztować życie miliony ludzi. Superbohater musi ponowie przywdziać swój trykot i ruszyć na ratunek światu nie zważając, że lokalna Lois Lane (tu nazywająca się Jola) boi się o jego życie. A czym ruszy na ratunek świata? Fartem złapaną taksówką. W końcu kogo wtedy było stać na własny samochód?

Hydrozagadka to jedna z tych komedii, które po mistrzowsku posługują się absurdem. Śmieszy już czołówka, w której zamiast tradycyjnych napisów nazwiska twórców wymienia Iga Cembrzyńska. Cała fabuła jest zresztą nonsensowna, często traci azymut i zbacza w dygresje, zaś wiele dziwacznych scen nie zostaje do końca wyjaśnionych. Dialogi są mocno osadzone w epoce, w dodatku okraszone socjalistyczną nowomową, zaś bohaterowie wyraźnie pochodzą z innej epoki. Tak jak pijany dróżnik, który bez większego problemu cytuje Hamleta (spróbujcie tej sztuczki z dzisiejszymi dróżnikami).

A zatem – Hydrozagadka to film, który trzeba zobaczyć. Nie daję gwarancji, że się spodoba, to już kwestia poczucia humoru. Ale po prostu tego filmu nie wypada nie znać. Tak jak Seksmisji. Tak jak Misia.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz klasyczne polskie komedie
– Cenisz kino superbohaterskie

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie chcesz kumać współczesnej popkultury
– Nie lubisz absurdu

Michał Zacharzewski

Hydrozagadka, 1970, reż. Andrzej Kondratiuk, wyst. Józef Nowak, Zdzisław Maklakiewicz, Roman Kłosowski, Ewa Szykulska, Franciszek Pieczka, Wiesław Gołas, Jerzy Turek, Wiesław Michnikowski

Ocena: 9/10

Polub nas na Facebooku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.