Najlepsi wrogowie

Rok 1968. Czas wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Lada moment naprzeciwko siebie staną republikanin Richard Nixon i demokrata Hubert Humphrey. Czołowe telewizje nadają pierwsze kolorowe reportaże z konwencji wyborczych, tymczasem jedna z nich – ABC – wpada na niezwykły pomysł. Pomysł debaty pomiędzy czołowym lewicowym aktywistą i liberałem, cenionym pisarzem i scenarzystą Gore Vidalem a konserwatystą i założycielem prestiżowego magazynu National Review, Williamem Francisem Buckleyem. Niektórzy twierdzą dziś, że to od ich pojedynków rozpoczęła się historia współczesnych talk shows.

Ich dziesięć debat Amerykanie oglądali z zapartym tchem i mocno o nich dyskutowali. Stąd Najlepsi wrogowie, opowiadający o nich film dokumentalny autorstwa Roberta Gordona i Morgana Neville’a, dla starszych widzów w USA miał niewątpliwie wartość sentymentalną. Przypomniał im program sprzed półwiecza, ówczesne problemy i skandale, dawne sposoby myślenia. Na swój sposób przeniósł ich w lata młodości. Pytanie, ile są warci Najlepsi wrogowie dla osób młodszych, zwłaszcza pochodzących z Polski, dla których rok 1968 w najlepszym przypadku kojarzy się z bratnią inwazją na Czechosłowację.

Otóż wydaje mi się, że osoby zainteresowane polityką obejrzą ten film z zainteresowaniem. Zobaczą ówczesną telewizję od środka, poczują klimat ówczesnych sporów (niekiedy bardzo personalnych, a nie merytorycznych), zobaczą w akcji dwóch czołowych myślicieli z przeciwnych obozów, którzy w dodatku nigdy za sobą nie przepadali. Dyskutowali już wcześniej i nieraz okazywali sobie jawną pogardę. Wychowanemu w duchu katolickim Buckley’owi przeszkadzał jawny homoseksualizm Vidala oraz jego swoboda w traktowaniu związków, Vidal zaś nie potrafił zaakceptować amerykocentryzmu swojego oponenta i jego nie liczenia się z ludźmi.

1968 rok był ciekawym okresem w historii USA. Epoką dalszego podboju kosmosu, przegranej wojny w Wietnamie, wreszcie politycznych zabójstw Martina Luthera Kinga i Roberta Kennedy’ego. Świat był jednak wtedy zupełnie inny i w jakimś stopniu Najlepsi wrogowie to pokazują. Skandal, jaki wybuchł po dziewiątej debacie, kiedy panowie zaczęli się obrażać, dziś pewnie nie miałby miejsca. O czym to świadczy? Czy nie o tym, że intelektualnie trochę się jednak cofnęliśmy jako społeczeństwo?

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się polityką
– Ciekawi cię powojenna historia USA
– Badasz historię mediów

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz dość polityki
– Nie wiesz, kto to Vidal, Buckley czy ten, no, Nixon

Michał Zacharzewski

Najlepsi wrogowie, Best of Enemies, 2015, reż. Robert Gordon, Morgan Neville

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.