Darren Lynn Bousman zasłynął drugą, trzecią i czwartą Piłą oraz jednym z segmentów Tales of Halloween. Filmami tymi ujawnił ciągotę do torturowania bohaterów i na tym też skupia się Zakon świętej Agaty. Jednak w odróżnieniu od wspomnianych wyżej filmów najnowszy obraz Bousmana inspirowany jest wydarzeniami, do których rzeczywiście doszło w połowie lat pięćdziesiątych.
Mary (Sabrina Kern) nie miała lekkiego życia. W ciągu kilku ostatnich lat straciła matkę, a także młodszego brata, który utopił się w wannie. Ojciec obwinił ją za tę tragedię i wyrzucił z domu. Wkrótce dziewczyna zaszła w ciążę i postanowiła zamieszkać w tytułowym Zakonie świętej Agaty. Słyszała bowiem, że zakonnice mieszkające w tym położonym na odludziu klasztorze pomagają takim jak ona urodzić, a następnie stanąć na nogi.
My, widzowie, od początku czujemy, że coś jest nie tak. Inne dziewczyny mieszkające w klasztorze zachowują się dziwnie. Wydają się przerażone i spanikowane, boją się mówić. Wkrótce Mary odkrywa przerażającą prawdę o tym miejscu. Zakonnice bardzo surowo traktują swoje podopieczne. Te, które nie podporządkują się im, lądują na długie godziny w zamkniętej trumnie. I kto wie, czy na tym się kończy, gdyż widoczne tu i ówdzie plamy krwi sugerują coś innego. A zamaskowane zakonnice z plakatu? Nie sugerujecie się zbytnio nimi.
Ubezwłasnowolnienie, pranie mózgu, przemoc fizyczna i psychiczna. To robi wrażenie i niepokoi. Zakon świętej Agaty nie straszy jednak, ale tylko szokuje i odrzuca. Jednocześnie jest obrazem kompletnie niewiarygodnym. Trudno uwierzyć, by grupka dorosłych kobiet tak bardzo dała się stłamsić i tylko Mary miała odwagę im się przeciwstawić. Nielogiczne i nie do końca jasne zakończenie okazuje się kolejnym rozczarowaniem, podobnie jak mało przekonująca wizja lat pięćdziesiątych. Ten film powinien być ostrzejszy, ale i bardziej uporządkowany (reżyser niepotrzebnie łamie chronologię).
Jednym z niewielu atutów tego niskobudżetowego horroru jest Carolyn Hennesy grająca matkę przełożoną. To dostatecznie demoniczna i przemyślana rola, by zapadać w pamięć. Podobnie zresztą muzyka Marka Sayfritza i… to właściwie wszystko. Podejrzewam, że gdyby Darren Lynn Bousman zdecydował się nakręcić tę samą historię w konwencji realistycznego dramatu, osiągnąłby znacznie więcej.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz horrory o zakonnicach
– Kręcą cię historie przemocy psychicznej
Odpuść sobie, jeśli:
– Jesteś w ciąży
– Nie lubisz krwi
Michał Zacharzewski
Zakon świętej Agaty, St. Agatha, 2018, reż. Darren Lynn Bousman, wyst. Hannah Fierman, Sabrina Kern, Trin Miller, Courtney Halverson, Seth Michaels, Carolyn Hennesy
Ocena: 4/10
Polub nas na Facebooku!
Jedna uwaga do wpisu “Zakon świętej Agaty”