Parasyte: Part 1

W kinie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych kosmici często przybywali na Ziemię. Jedni – jak E.T. – okazywali się niegroźni, inni nawet nie ukrywali swoich planów podboju naszej planety. Z reguły sięgali po imponujących rozmiarów broń lub próbowali przejąć nad ludźmi kontrolę. Kierować ich decyzjami. Zastępować klonami. Albo przynajmniej pasożytować na nich.

Do tego właśnie pomysłu powraca Parasyte: Part 1, współczesny japoński obraz science-fiction z elementami horroru i komedii. Przypominający pijawki obcy przenikają przez uszy do mózgów wybranych osób i na dobrą sprawę stają się nimi. Szybko się uczą i potrafią niemal bezbłędnie imitować zachowania swoich nosicieli. Pomagają im zachować pracę, rozwijać się, a w razie jakiejś wpadki mogą przenieść się do innego ciała. Mają jedną wadę. Dużo żrą. Najlepiej ludzinę.

Uczeń szkoły średniej Shinichi tez miał być zarażony. Niestety, spał ze słuchawkami na uszach, przez co pasożyt zdołał przejąć jedynie jego prawą rękę. Chłopak zachował świadomość. Przeżył szok, kiedy zrozumiał, co się wydarzyło, jednak z czasem zaprzyjaźnił się z inteligentnym i całkiem zabawnym nowym towarzyszem. Okazało się jednak, że obaj stanowią zagrożenie dla pasożytniczej społeczności i muszą zginąć.

Fabuła – bazująca na serii komiksów Hitoshiego Iwaaki – bazuje na oryginalnym pomyśle. Ukryty w dłoni bohatera stwór może przyjmować dowolne kształty i wyskakuje z niej w kryzysowych sytuacjach. Bywa zabawny i dosadny, potrafi korzystać z komputera, a także walczyć ze swoimi braćmi. Sama historia jest już nieco bardziej sztampowa. Pojawia się tu wątek miłosny (Shinichi, jak każdy nastolatek, wzdycha do jednej z koleżanek), trochę polityki (kosmici pchają się do niej), wreszcie śledztwo lokalnej policji w sprawie serii tajemniczych zniknięć i morderstw.

Japończycy, jak to Japończycy, mają swoje fetysze. Pozwalają więc zajść jednej z kosmitek w ciążę i zastanawiają się, co takiego kobieta urodzin. W odróżnieniu od Amerykanów nie stawiają na spektakularną akcję i gigantyczne zniszczenia. Przybysze działają na mniejszą skalę, by nikt ich obecności nie wykrył. Choć i w Parasyte: Part 1 nie obejdzie się bez rzezi. Widać kino science-fiction bez rzezi nie może istnieć.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz klasyczne produkcje o kosmitach podbijających Ziemię
– Nie przeszkadzałoby ci oko w dłoni

Odpuść sobie, jeśli:
– Unikasz japońskich dziwaczności
– Nie lubisz krwi i trupów

Michał Zacharzewski

Parasyte: Part 1, 2014, reż. Takashi Yamazaki, wyst. Shota Sometani, Eri Fukatsu, Sadao Abe, Ai Hashimoto, Shuji Okui

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.