Nienawiść, którą dajesz

Lubicie zaangażowane kino Spike’a Lee? To, w którym upomina się o swoich czarnoskórych braci i krzyczy na głos, iż są niesprawiedliwie traktowani? Nienawiść, którą dajesz to taki Spike Lee dla nastolatków. Film porusza wiele ważnych spraw, pokazuje rzeczywiste problemy, nie unika pewnej brutalności, a jednocześnie pozostaje uroczą bajeczką przygotowaną z myślą o dorastającej dzieciarni.

Starr mieszka w niezbyt bezpiecznej, czarnej dzielnicy. Jej ojciec należał kiedyś do lokalnego gangu, nawet odsiedział wyrok, ale porzucił tę drogę kariery i stara się wychować dzieci na ludzi. Właśnie dlatego posyła córkę do elitarnej szkoły znajdującej się w znacznie spokojniejszej, białej dzielnicy. Liczy, że w ten sposób osłoni ją przed okrucieństwem świata, w którym samemu się wychowywał.

Pewnego dnia Starr wpada na imprezę w sąsiedztwie, gdzie spotyka swojego przyjaciela z dzieciństwa, a zarazem pierwszego chłopaka. Kiedy ten odwozi ją do domu, zostają zatrzymani przez policję. Bez powodu. Chłopak popełnia błąd, sięga po grzebień. Stojący kilkanaście metrów od niego policjant strzela i zabija go na miejscu. Czy powinien ponieść karę? A może okoliczności go usprawiedliwiają? Starr jako jedyny świadek ląduje w centrum sytuacji, która porusza całą dzielnicę…

Tematów jest tu sporo. Bo rzeczywiście, policjant pewnie by nie strzelił, gdyby miał do czynienia z białym chłopakiem. Z drugiej strony miał prawo się bać, że jeśli nie strzeli, a nieznajomy wyciągie pistolet, to będzie dla niego game over. I dalej: chłopak nie był taki niewinny. Handlował narkotykami. Ale robił to, by zdobyć pieniądze na leczenie bliskiej mu osoby. Innej sensownej pracy nie zdobyłby. Dobrze więc robił czy źle? Nienawiść, którą dajesz tylko sygnalizuje te kwestie, skupiając się na samej ocenie czynu policjanta tak przez prawo, jak i zwykłych ludzi. Czarnych i białych.

W jednej ze scen ojciec bohaterki powtarza jej, że powinna być dumna ze swojego koloru skóry. Brzmi to dobrze, nawet bardzo. Ale gdyby byli biali, pewnie oskarżylibyśmy ich o rasizm. To tylko skromny dowód tego, jak bardzo złożony to problem i dobrze, że Nienawiść, którą dajesz powstało. Szkoda tylko, że oferuje idylliczne, przesłodzone zakończenie, bliższe produkcjom Disney Channel niż kinowym przebojom. I że jedynie dotyka tematu, nie wgryzając się weń tak, jakby należało. Ma tezę i od początku do końca jej broni.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy o problemach amerykańskich nastolatków
– Nie cierpisz rasizmu

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz uczciwej, pogłębionej analizy
– Liczysz na mocne kino

Michał Zacharzewski

Nienawiść, którą dajesz, The Hate U Give, 2018, reż. George Tillman Jr., wyst. Amandla Stenberg, Regina Hall, Russell Hornsby, Anthony Mackie, Issa Rae, Common, Sabrina Carpenter

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.