Wataha

To dokument o sześciu braciach, w sumie dorosłych już mężczyznach, którzy uwielbiają dobre filmy. Takie produkcje jak Wściekłe psy, Obywatel Kane czy Ojciec chrzestny II mogą oglądać w nieskończoność. Ba, znają je na pamięć. Dzięki nim znają też zewnętrzy świat. Na co dzień bowiem nie wychodzą z domu. Ze swojego mieszkania w Lower East Side na Manhattanie wynurzają się zaledwie kilka razy w roku. Nie potrzebują innych ludzi, nie potrzebują spacerów ani spotkań z rówieśnikami.

Czy są na coś chorzy? Nie, po prostu tak zostali wychowani. Ich rodzice poznali się na Machu Picchu. Ona, wyzwolona amerykańska turystka Susanne, niemal od razu zwróciła uwagę na przystojnego peruwiańskiego przewodnika Oscara Angulo. Oscar pasjonował się Kryszną. Marzył, by mieć dziesięcioro dzieci, tak jak jego przewodnik duchowy. Dorobił się siódemki (sześciu synów i jednej córki), ale i tak uważa się za szczęściarza. Chociaż plany na życie faktycznie miał nieco inne – chciał wyjechać do Skandynawii, gdzie dzięki socjalowi dużym rodzinom jest po prostu łatwiej.

W USA nie jest idealnie. Wszyscy członkowie rodziny Angulo żyją w komunalnym bloku i utrzymują się z zapomogi edukacyjnej, którą Susanne otrzymuje za uczenie własnych dzieci. Z domu nie wychodzą, bo dzielnica nie należy do bezpiecznych. Oscar sam wszystkim się zajmuje. Codziennie znika na parę godzin, jednak zawsze wraca obładowany tanią żywnością. Z odpadków po niej – plastikowych opakowań, folii aluminiowej i tak dalej – chłopcy robią sobie rekwizyty, które wykorzystują do odtwarzania scen z ulubionych filmów.

Ktoś powie – patologia. Uwolnić dzieciaki, Oscara zamknąć. Być może. Kiedy operator zabiera chłopaków na spacer na Coney Island, zaczynają przekonywać się, że poza domem też jest fajnie. Ale trudno powiedzieć, by w domu cierpieli. Pod tym względem Wataha przypomina Sprawę Friedmanów. Otóż nie pozostawia obojętnym. Stawia pytania o granicę wolności, o rolę państwa, o znaczenie szczęścia, o prawo rodziców do wyboru modelu życia swoich dzieci. O wychowanie.

Obie te produkcje łączy też szczęście. Podobno ono jest najważniejsze w pracy dokumentalisty. Twórca Sprawy Friedmanów chciał nakręcić film o nowojorskim klaunie, a wkopał się w temat rozpadu rodziny, pedofilii, sprawiedliwości jako takiej. Crystal Moselle z kolei spotkała bohaterów Watahy na ulicy, podczas jednego z jakże rzadkich spacerów. Instynkt podpowiedział jej, że powinna do nich podejść, porozmawiać. Tak właśnie narodził się ten film…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz dokumenty o oryginalnych ludziach
– Kochasz kino tak jak bracia Angulo

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie interesują cię dziwaczne przypadki
– W dokumentach cenisz wiedzę, a nie opis rzeczywistości

Michał Zacharzewski

Wataha, The Wolfpack, 2015, reż. Crystal Moselle

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.