Kopciuszek: Historia prawdziwa

Piękna bajka to nie jest, ale przynajmniej ma parę zabawnych tekstów. I cliffhanger na końcu! Zakończenie nie zamyka bowiem wszystkich wątków i na dobrą sprawę zapowiada kontynuację. Pisze o tym na wstępie, bo widziałem w kinie dzieci, które były zawiedzione takim rozwiązaniem fabularnym i zaczęły jęczeć. Cóż, w życiu nikt nie zagwarantuje im happy endu…

Oryginalną historię Kopciuszka historię każdy zna. Tu jest podobnie: dziewczynka mieszka z paskudną matką i dwójką przyrodnich sióstr. Pewnego dnia książę organizuje bal, na który sprasza wszystkie kilkanaście dziewczyn mieszkających w jego królestwie. Kopciuszek nie chce iść, woli posiedzieć w domu z zaprzyjaźnionymi gryzoniami. Tyle że te gryzonie mają wielką ochotę na wyżerkę w pałacowych spiżarniach. W efekcie przekonują dziewczynkę do odwiedzin u Wróżki Chrzestnej.

I tu robi się dziwnie, bo wróżki nie ma, a jej uczennica – mała dziewczynka w czapce uszatce – nie jest zbyt chętna do współpracy. Ostatecznie zgadza się pomóc ekipie i cała piątka dociera na bal. Tam czeka ich niespodzianka. Otóż książę to nie książę, ale jakiś nędzny uzurpator podstawiony przez czarownicę. Prawdziwy następca tronu został bowiem zaklęty w mysz (przypadkowo towarzyszącą Kopciuszkowi) i trzeba go najpierw odczarować, a dopiero potem można myśleć o ślubie…

Mamy więc do czynienia z klasycznym odwróceniem schematu i popularną obecnie emancypację kobiecej bohaterki. Okraszono ją sporą ilością dziecięcego humoru, choć i dorośli parę razy się zaśmieją. Oni jednak boleśnie odczują niedostatki scenariusza. Wiele kwestii pozostaje niewyjaśnionych. Skąd wziął się fałszywy książę i czemu czarownica zapragnęła królestwa dla siebie? Dlaczego zignorowała legendę o magicznym pierścieniu, by dosłownie piętnaście sekund później wpaść z jego powodu w panikę? Z jakich powodów żółw postanowił pomóc paczce?

Jeśli dodać do tego raczej słabe animacje, płyciutkie postacie i brak jakiegokolwiek przesłania, robi się naprawdę… przeciętnie. Kopciuszek: Historia prawdziwa nie przejdzie do historii animacji ani nawet nikogo nie oczaruje. Za dziesięć lat ludzie będą się dziwić, że ta właśnie kreskówka w ogóle trafiła do kin.

Zobacz, jeśli:
– Masz dziecko i musisz zaliczyć kino
– Sam(a) jesteś jak Kopciuszek

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz niezbyt ładnych bajek
– Ani bajek ewidentnie dla dzieci

Michał Zacharzewski

Kopciuszek: Historia prawdziwa, Cinderella and the Secret Prince, 2018, reż. Lynne Southerland

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.