Twarz

Mamy kolejny „antypolski” film. Twarz Małgorzaty Szumowskiej wzbudza w kraju sporo kontrowersji. Padają oskarżenia, że przedstawia rodaków w bardzo ciemnym świetle, w dodatku przeinaczaj pewne fakty z biografii Grzegorza Galasińskiego, którego postacią był inspirowany. Właśnie, inspirowany. To nie jest ani biografia, ani historia prawdziwa. Bohater ma inne imię i inne są też okoliczności jego wypadku. Dlatego nie należy łączyć obu tych opowieści.

Obraz rozpada się na dwie wyraźne części – przed i po operacji. Początkowo Jacek (Mateusz Kościukiewicz) wydaje się zwykłym chłopakiem z prowincji, dla którego czas zatrzymał się gdzieś na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Ma długie włosy, dżinsową kurtkę z misiem, jeździ maluchem i całymi dniami słucha Metalliki. Spotyka się z dziewczyną, z którą planuje przyszłość. A w domu – cóż – patologia przywołująca skojarzenia z Cichą nocą albo filmami Smarzowskiego. Wódka, awantury, przekleństwa, wzajemna nienawiść członków rodziny. Typowa kinowa Polska B. Schemat i banał.

Wszystko zmienia się, gdy na placu budowy gigantycznej figury Jezusa Jacek spada z rusztowania. Trafia do szpitala, z jakichś powodów dostaje twarz innego człowieka. Nie wygląda najlepiej, ma problemy z mówieniem, dzieciaki z sąsiedztwa uważają go za potwora. Obserwujemy przy okazji, jak zachowują się najbliżsi. Jak radzą sobie z jego nieszczęściem, jak go wspierają. W sumie banał. Sprowadzić go można do stwierdzenia „mamusia mnie nie poznaje, dziewczyna nie lubi, jest mi smutno, a jak mi źle”. Próżno szukać w tym filmie głębi prócz banalnej konstatacji, że miłość poznaje się w chwili próby.

Twarz nabija się również z ludzkiej mentalności i banalnej religijności prowincji. Prowincji szarej, brzydkiej i nieciekawej, pełnej źle ubranych, niezbyt atrakcyjnych ludzi, mgły, deszczu i nudy. Na ów obraz nakłada się filtr, przez który część obrazu wydaje się nieostra, wręcz rozmazana. Czemu to ma służyć? To kolejna nietrafiona decyzja Szumowskiej, która uprzykrza również życie pracownikom kin oskarżanym o spapranie projekcji. W rezultacie Twarz okazuje się filmem równie banalnym co otwierająca je metafora – supermarketowa promocja dla golasów. Zwykła szydera bez cienia choćby finezji…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz dołujące polskie kino
– Oglądasz wszystko, co podobało się na festiwalu w Berlinie
– Interesuje cię problematyka przeszczepu mordy

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz dość patologicznej Polski w kinie
– Liczysz na spojrzenie w głąb ludzkiej psychiki

Michał Zacharzewski

Twarz, 2017, reż. Małgorzata Szumowska, wyst. Mateusz Kościukiewicz, Agnieszka Podsiadlik, Małgorzata Gorol, Anna Tomaszewska, Dariusz Chojnacki

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.