Faust

Zwycięstwo w Wenecji zobowiązuje. Tylko… do czego? Faust to doskonały przykład filmu dobrego, nawet bardzo dobrego, ale nie nadającego się do pokazywania szerzej publiczności. To kino trudne, pełne piętrowych dialogów, skomplikowanych alegorii i dłużyzn. Kino, w którym pokraczni, często zdeformowani bohaterowie wiecznie gdzieś wędrują i wiecznie do kogoś mówią, często także do siebie. Kto poznał kanoniczną interpretację Fausta w szkole, niewiele z niej tu odnajdzie.

Pokraczny i zdeformowany jest chociażby sam diabeł, odrażający kozi typ nie mający wiele wspólnego z przystojnym złem rodem z Goethego. Sokurow uznał, że Mefistofeles jest sam w sobie karykaturą, ba, kazał mu wątpić w istnienie boga, a w pewnym stopniu również i samego siebie. Jeśli coś istnieje, to zło, i o zło toczy się tu rozgrywka. Bo duszy w sumie też nie ma. Szuka jej Faust – Faust-naukowiec rozpruwający kolejne ciała w swoim laboratorium i grzebiący w ich obślizgłych organach w poszukiwaniu wspomnianego absolutu.

Aleksander Sokurow filmuje to wszystko w mdłych, szarych barwach, stosując starannie zaplanowane kadry. Efektowne, nie przeczę, chwilami wręcz malarskie, a jednocześnie przytłaczające swą mdłym turpizmem. Reżyser trochę bowiem z widzami pogrywa. Nie przez przypadek daje diabłu ogon świński w miejsce koziego, nie przez przypadek każe mu puszczać bąki czy wypróżniać się w kościele. Chce pokazać go jako jednostkę zdegenerowaną, ale i cierpiącą. Nie mniej zagubioną co potrzebujący pieniędzy Faust.

Niewątpliwie ciekawe to jest kino, trudne, ale oferujące wiele różnych interpretacji. Niewątpliwie to kino artystyczne, które powinno smakować się bez pośpiechu, za to z rozmysłem. Do kina warto jednak iść przygotowanym, mając w pamięci to, co Goethe napisał o Fauście. Bo Sokurow komentuje źródłowy tekst, odnosi się do niego i z nim polemizuje. A przede wszystkim polemizuje z klasycznym patrzeniem na świat, na pragnienia, na władzę, na piękno. Dla wielu będzie to wyzwanie, któremu nie sprostają.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz trudne kino artystyczne
– Turpizm to twoje drugie imię

Odpuść sobie, jeśli:
– Szukasz bryku na maturę
– Masz tylko maturę i piszesz bryk

Michał Zacharzewski

Faust, 2011, reż. Aleksander Sokurow, wyst. Johannes Zeiler, Anton Adasinsky, Isolda Dychauk, Hanna Schygulla

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.