Niemiłość

Długo i skutecznie broniłem się przed tym filmem. Podejrzewałem, że to sążnisty dramat obyczajowy o rozpadającym się, pozbawionym miłości małżeństwie, obraz pełen pustych spojrzeń, bezsilnych gestów albo dla odmiany niemej furii. Oczyma wyobraźni widziałem blisko dwie godziny kameralnych kłótni w brzydkich, sowieckich wnętrzach, może nawet ciskania talerzami i szlochów po kątach. Myliłem się. Niemiłość to trzymająca w napięciu alegoria naszych czasów, może również i samej Rosji. Mocna, świetnie nakręcona, dotykająca ważnych współczesnych problemów.

Zaczyna się od nastoletniego chłopca, którego losy przez chwilę śledzimy. Widzimy jego szkołę, najlepszego kumpla, rodzinne blokowisko, wreszcie jego rodziców. Rozwodzących się, oszukujących się nawzajem, żałujących błędu, jakim było to małżeństwo. No i próbujących pozbyć się syna. Początkowo Niemiłość opowiada właśnie o nim. Patrzymy na świat z jego perspektywy i tak jak on nie rozumiemy, dlaczego dorośli tak okrutnie się zachowują. Jednak za chwilę to im przyjrzymy się bliżej. Dowiemy się, czym teraz żyją i jak puste jest ich życie. Co ciekawe, Andriej Zwiagincew ma jeszcze jeden zwrot akcji w pogotowiu. W połowie filmu chłopak zniknie i rozpoczną się jego poszukiwania. Nagle one staną się treścią Niemiłości.

Wszystko się w tym filmie zgadza. Wszystko jest na swoim miejscu. Począwszy od świetnej panoramy ponurego moskiewskiego blokowiska przez czystą nienawiść łączącą rodziców chłopca po elektryzujące śledztwo. Bardzo dalekie od tego, do czego przyzwyczaiły nas kryminały, a jednocześnie niesamowicie im bliskie. Zaludniający ekran ludzie są z reguły zimni i wyrachowani, a mimo to całkowicie wiarygodni. Podobnie jak oszczędne dialogi, których nie ma może dużo, ale mówią o bohaterach znacznie więcej niż można by się spodziewać. Ten film po prostu jest dobrze napisany. Wciąga. Niepokoi, boi, przeraża, ale i ekscytuje.

Mnie najbardziej ujęły drobne sceny oraz detale dodające Niemiłości nowych warstw interpretacyjnych. Bo to film, nad którym warto się zastanowić. O którym warto porozmawiać. Bolesny obraz współczesnego społeczeństwa, rządzących nim schematów, kłód rzucanych pod nogi przez los. Czy każda miłość kiedyś się kończy? Co zrobić, gdy zacznie jej brakować? Jak jednocześnie być fair wobec siebie i wobec świata? Kończąca film scena z bieżnią też ma swoją wymowę, podobnie doniesienia z wojny na Ukrainie. Podane tym samym językiem, do którego i nas ostatnio przyzwyczajają media. Mocne. Mocne i przerażające.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz mocne dramaty
– Nie boisz się rosyjskich chłodów

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie masz ochoty na doła
– Nie masz ochoty myśleć

Michał Zacharzewski

Niemiłość, Nielyubov, 2017, reż. Andriej Zwiagincew, wyst. Maryana Spivak, Aleksey Rozin, Matvey Novikov, Aleksey Fateev, Marina Vasilyeva, Andris Keiss

Ocena: 9/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.