Point Break. Na fali

Nakręcony w 1991 roku film Na fali odniósł nieoczekiwany sukces. Prosta z pozoru historia grupki miłośników sportów ekstremalnych oraz penetrującego ich gang policjanta spodobała się młodym widzom. Zaskoczyła ich bowiem efektownie zrealizowanymi scenami akcji, niezłymi dialogami i szybkim tempem. W dodatku miała w obsadzie cenionego Patricka Swayze i będącego u progu wielkiej kariery Keanu Reevesa. To musiało się podobać!

Sequel nakręcono dość szybko, bo po zaledwie ćwierć wieku. Już widzę producentów, którzy dyskutują nad tą decyzją. „Nakręćmy coś fajnego”. „Ale co?”. „No nie wiem, żeby się działo”. „To może Point Break?”. „A co to?”. „Motorki, deski surfingowe, strzelaniny, różne takie wariactwa. Na kaskaderów wywalimy z dwadzieścia baniek”. „Dwadzieścia? No to jestem za. Ale każdy trick musi być naj. Zapisz to sobie. Przed każdą fajną sceną mówimy, że jest fajna i że jeszcze takiej nie było”. No i taki właśnie film nakręcono…

W Point Break. Na fali grupka szlachetnych przestępców napada na kolejne organizacje finansowe. Skoki wykonuje w sposób efektowny, ale abstrakcyjny i przez to bezsensowny. Z całą pewnością wygląda to niesamowicie, ale ze szkodą dla samego filmu. Fabuła jest żadna. Jeden absurd goni drugi. Sytuację mógłby uratować humor (jak chociażby w XXX: Reaktywacja), ale twórcy zdecydowali się na konwencję serio. Zupełnie jakby chcieli zaimponować nastolatkom. „Zobaczcie, jak fajnie się bawią. Tu szaleją na deskach, tam na motorkach, a po godzinach piją sobie na imprezce z DJ’em Aoki”.

Zawodzą również dialogi. Część z nich ma charakter informacyjny, mający przekonać widza, że za chwilę będzie świadkiem czegoś wyjątkowego. Reszta to mało interesujący pseudopsychologiczny bełkot o wierze w siebie, samorealizacji i potrzebie naprawiania świata, przypominający nieco brednie z „ekstremalnego” dokumentu Czwarta faza. W tę konwencję wpisują się aktorzy, którzy sprawdzają się w scenach akcji, ale poza nimi są równie drewniani co Keanu Reeves. On jednak miał styl. Swego rodzaju urok. Tu go brakuje. Point Break. Na fali broni się wyłącznie jako pokaz efektownych akcji kaskaderskich. Tyle że przecież to miał być film…

Michał Zacharzewski

Point Break. Na fali, Point Break, reż. Ericson Core, wyst. Edgar Ramirez, Luke Bracey, Ray Winstone, Teresa Palmer, Tobias Santelmann, Max Thierot, Steve Aoki

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.