Strange Magic

Firmę George’a Lucasa kojarzymy przede wszystkim z Gwiezdnymi wojnami oraz przygodami Indiany Jonesa. Na przestrzeni lat podjęła jednak kilka prób stworzenia nowych marek. Najczęściej nieudanych. Doskonałe produkcje fantasy – Labirynt i Willow – nie sprzedały się, przynosząc wytwórni spore straty. Kaczor Howard, Pradawny ląd czy Eskadra „Czerwone ogony” zostały zmiażdżone przez krytykę. Niedawno dołączył do nich Strange Magic, animowany koszmarek dla młodych widzów, przywołujący skojarzenia z Tajemnicą Zielonego Królestwa.

Akcja toczy się w fikcyjnym świecie, w którym kolorowa, kwitnąca magiczna kraina sąsiaduje z mrocznym lasem. Bohaterka, księżniczka Marianne, szykuje się do ślubu z pięknym, choć próżnym Rolandem. Niestety, w ostatniej chwili przyłapuje go na zdradzie. Od tej pory zaczyna nienawidzić mężczyzn (czy raczej ludzików z motylimi skrzydełkami, bo o takich osobach opowiada Strange Magic). Tymczasem mieszkający w sąsiedniej krainie Bog więzi Cukrową Wróżkę, która zna sekret prawdziwej miłości…

Fabuła nie jest zbyt mądra, jak to często w animacjach bywa, brakuje jej też wyrazistego przesłania. Niby słyszymy historię o miłości, ale dowiadujemy się, że w rzeczywistości jest zauroczeniem i można ją wywołać sztucznie. Niektóre postacie działają właściwie tylko po to, by móc zaśpiewać swoją wersję znanego przeboju. Bo Strange Magic utrzymane jest w konwencji musicalu. Bohaterowie dosłownie co pięć minut zaczynają coś nucić bądź wręcz wydzierają się na całego. W ten sposób mówią o swoich problemach i swoich uczuciach, komentują akcję. Oczywiście tańczą do tego. Zapominają przy tym, że współczesny widz szuka w kreskówkach również i humoru. Strange Magic próbuje czasem być śmieszne, ale bez powodzenia.

O ile sama animacja jest szczegółowa i płynna, może trochę nadto komputerowa, to projekty postaci nie zachwycają. Większości z nich brakuje oryginalności, często po prostu nie są ładne. Trudno też polubić bohaterów, a najżywsze uczucia budzi mały, szary stworek, który sporo w historii namiesza. Tylko czy on wystarczy, by polecić film? Moim zdaniem nie.

Wojciech Kąkol

Strange Magic, reż. Gary Rydstrom

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s