Łowcy Atlantydy

Zawsze miałem słabość do powieści przygodowych. To była dla mnie i jest jedyna metoda na wycieczkę archeologiczną do Egiptu, zetknięcie się z tajemnicami Majów czy chociażby pirackimi skarbami. Dlatego z wielką ochotą sięgnąłem po powieść Łowcy Atlantydy Andy’ego McDermotta, rozpoczynającą sześciotomowy obecnie cykl zatytułowany Nina Wilde i Eddie Chase. Ilość kontynuacji to najlepszy dowód, że autor sprawdził się, a czytelnicy pokochali jego bohaterów.

Łowcy Atlantydy to czytadło, nie ukrywajmy tego. Lekka, przyjemna powieść sensacyjna łącząca fikcję z historią, okraszona niezbyt realistycznymi scenami akcji oraz pięknymi plenerami. Nina Wilde, córka archeologów, którzy zginęli szukając Atlantydy, sama planuje podobną wyprawę. Kiedy uczelnia odmawia przyznania jej grantu, z pomocą przychodzi jej tajemniczy miliarder Frost. Dziewczyna dostaje pełne dofinansowanie i wsparcie technologiczne, a także ludzi do ochrony. Bo ktoś zaczyna czyhać na jej życie. Stara się nie dopuścić do tego, by zaginiona cywilizacja została odnaleziona.

Książka śmiało mogłaby zostać kolejnym tomem serii o przygodach Indiany Jonesa. Ma szybkie tempo i filmowych bohaterów, a przy okazji zaprasza czytelników na wycieczkę i do zatoki Kadyksu, i do Brazylii, i do Tybetu. Wszędzie tam trup ścieli się gęsto, a źli depczą dobrym po piętach. Zwrot akcji daje się przewidzieć. Humor, który powieść oferuje, nie jest najwyższych lotów, zaś rys psychologiczny postaci okazuje się szczątkowy. Nina chwilami zachowuje się bardzo głupio…

Ale czy ma to znaczenie? Łowcy Atlantydy od początku mieli być lekturą niewymagającą, czytadłem, który umili podróż lub godzinne czekanie w kolejce na poczcie. Kolejne tomy pozwolą nam poszukać grobu Herkulesa, odkryć sekret Ekskalibura, zbadać ruiny prastarej cywilizacji żyjącej u wybrzeży Indonezji, znaleźć piramidę Ozyrysa, wreszcie wziąć udział w wyścigu po skarb Inków. Ot, wszystko, co może zaoferować współczesna pop-kultura.

Łowcy Atlantydy, Andy McDermott

Joel

Polub nas na Facebooku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.