Oberki do końca świata

zdalaWit Szostak zaczynał od filozoficznych powieści fantasy. Jego cykl o Smoczogórach cieszył się niemałą popularnością i potwierdził, że autor ma talent pisarski. Wydane wkrótce później Oberki do końca świata zaskoczyły fanów pisarza całkowitą zmianą konwencji. Miejsce świata pełnego czarodziejów i rycerzy zajmuje bowiem radomska wieś Rokiciny i niejaki Józef Wicher, skrzypek nad skrzypki. Miłośnicy prozy chłopskiej spod znaku Myśliwskiego czy Redlińskiego poczują się jak u siebie w domu. Chociaż… nie do końca. W odróżnieniu od wymienionych wyżej pisarzy Szostak łączy dwudziestowieczną polską rzeczywistość z odrobiną magii i zabobonów.

Józefa poznajemy jeszcze przed wojną, gdy wraz z kolegami krąży po weselach i wiejskich zabawach, grając skoczne oberki. Swojej ojczystej wsi nigdy na dłużej nie opuścił. Tu przetrwał wojnę, na której stracił brata, tu zakochał się i miał dzieci, tu dożył sędziwej starości, podczas której raz po raz odwiedzały go wnuki. Poznajemy nie tylko jego losy, ale i losy jego bliskich, w tym sąsiadów i okolicznych mieszkańców. Gdzie kryją się te zabobony i magia? Ano w wierzeniach ludzi zamieszkujących okolicę. Jeden z muzykantów gra szalone, diabelskie oberki, których aż grzech słuchać, inny swą muzyką zaklina czas i sprawia, że historia omija Rokiciny. Chaty po śmierci właścicieli powoli oddalają się od wsi, by rozpłynąć się we mgle, biesy żyją też w lasach i drzewach…

Autor snuje owe przypowieści w rytm ludowych przyśpiewek, powracających wśród kolejnych stron prozy pod postacią krótkich rymowanek. Unika przy tym dialogów, skupiając się na gęstej, poetyckiej narracji, melodyjnej i wpadającej w ucho. Opowiada o narodzinach, ślubach i zgonach, o zawiści, miłości i winie. Przez cały ten czas trzyma świat zewnętrzny z dala od bohaterów. Wojny przechodzą gdzieś bokiem, towarzysze partyjni również wielu szkód nie czynią, zupełnie jakby zapomnieli, że istnieją Rokiciny. Czytelnicy jednak o nich nie zapomną. Magiczny świat Oberki do końca świata na długo zapada w pamięć. To jedna z tych książek, do których przyjemnie się powraca…

Joel

Wit Szostak – Oberki do końca świata

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Oberki do końca świata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.