Zabójczyni

zdalaTytuł Zabójczyni i dalekowschodni rodowód tej produkcji obiecują wiele. Widz ma prawo spodziewać się widowiska na miarę Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka, czyli pełnego koloru skakania po drzewach, fikania kozłów w powietrzu i machania szabelką niczym paralityk. Dostaje jednak coś zupełnie innego. Coś, co jednych uśpi, a innych zachwyci swym minimalizmem. Z kinem wuxia nie ma to jednak nic wspólnego.

Lekcja pokory

Scenariusz filmu bazuje na dziewiętnastowiecznym opowiadaniu. Jego bohaterką jest tytułowa zabójczyni, dziewczyna wychowana w klasztorze i tam ucząca się zawodu mordercy. Nie jest jednak idealną uczennicą i pewnego dnia wyrzuty sumienia nie pozwalają jej zlikwidować cieszącego się rodzinnym życiem możnowładcy. Mistrzyni w ramach kary zleca jej kolejne zadanie. Tym razem bohaterka musi zabić swojego kuzyna. Jaką decyzję podejmie? Czy zdoła odsunąć moralne rozterki na bok? Tego dowiecie się w kinie.

Historię tę można oczywiście opowiedzieć w sposób efektowny, okrasić ją widowiskowymi pojedynkami, paletą niesamowitych barw i dynamicznym montażem podkreślającym kunszt dziewczyny. Zamiast tego na ekranie podziwiamy piękne plenery chińskie, malownicze pejzaże przetykane pagodami, odtworzone ze sporą dbałością o szczegóły wnętrza, robiące wrażenie kostiumy. Podziwiamy je jednak stanowczo zbyt długo. Kamera potrafi zatrzymać się na kilka minut na nieruchomej postaci, skupić na prostych gestach bądź codziennych rytuałach, delektować się widokiem kobiety stojącej na skale i drugiej, idącej do niej ścieżką. I idącej. Idącej i idącej. Niemalże bez końca.

Artyzm pełną gębą

Twórcy nakręcili kino artystyczne, które miłośnikom akcji nie może się podobać. Większość widzów odrzuci sceny kręcone zza kotar, a kilka króciutkich scen walk na nikim raczej nie zrobi wrażenia. Cedzone przez bohaterów słowa, z reguły alegoryczne bądź pozostawiające wiele domysłom, pozwolą tym, którzy dotrwają do końca, na dyskusję. To kino medytacyjne, relaksujące, nieprzystające do dzisiejszych czasów, choć jednocześnie piękne. I choćby dlatego warto wytrwać do końca.

Michał Zacharzewski

Zabójczyni (Nie Yin Niang), reż. Hsiao-hsien Hou. Wyst. Qi Shu, Chen Chang

Ocena: 6/10

 

Jedna uwaga do wpisu “Zabójczyni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.