
Captain Tsubasa 2: World Fighters to gra piłkarska wykorzystująca popularność słynnego serialu animowanego opowiadającego o losach drużyny Kapitana Jastrzębia. Choć od jego premiery na kanale Polonia 1 minęło już ze trzydzieści lat, to wciąż ma wiernych fanów. I chyba nawet ich przybywa…
Gra nie próbuje rywalizować z serią FC Sports FC. Stawia na czysto zręcznościową rozrywkę. Gracz opiekuje się drużyną i śledzi jej dzieje, a przy okazji rozgrywa mecze. Te dalekie są od realizmu. Pojawiają się potężne, wręcz atomowe strzały, szalone wślizgi, imponujące dryblingi. O faulach czy spalonych nie ma właściwie mowy. Liczy się płynność zagrań, efektowność kolejnych podań, staranność kiwek, które ładują tak zwany chain i pozwalają lutować na budę.
Rozgrywanie meczyków sprawia frajdę i dostarcza emocji, które podbija warstwa fabularna gry. Stanowi ona nawiązanie do mangowej World Youth Arc i skupia się na walce o mistrzostwo U-20. Tsubasa trenuje w Sao Paulo, a jednocześnie stara się wygrać ligę razem z licealną drużyną. Animowane wstawki wyglądają naprawdę dobrze (o takiej „żylecie” można było jedynie pomarzyć w czasach Polonii 1), a rozwój zawodników jest widoczny.
Oczywiście są rzeczy, do których można się w Captain Tsubasa 2: World Fighters przyczepić. Choćby zbyt częste wczytywanie treści przez program (tzw. loading) czy schematyczność rozgrywanych meczów, które w serii EA wypadają lepiej. Tam jest więcej precyzji i finezji, piłkarskiego mięsa. Tu gra nadrabia widowiskowością, o ile nie przeszkadza człowiekowi brak realizmu. Ale fanom kapitana Jastrzębia brak realizmu przecież nie przeszkadza…
Fifi
Captain Tsubasa 2: World Fighters, Tamsoft, PS5, X1, PC, Switch
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.