Dzieci starych bogów. Śmiech diabła – Agnieszka Miela

Z debiutami bywa różnie. Niektórzy czytelnicy się ich boją. Uważają, że to autor niesprawdzony, dopiero stawiający swoje pierwsze kroki w trudnej sztuce pisania książek. Inni chętnie po nie sięgają, licząc na „odkrycie” nieoszlifowanego diamentu i rozkochanie się w pisarzu, zanim zrobią to wszyscy. Nie wiem, która strategia jest dobra. Na pewno sięganie po debiuty wiąże się z pewnym ryzykiem. W przypadku Agnieszki Mieli o tyle małym, że Dzieci starych bogów. Śmiech diabła – pierwotnie wydana przez niszowe wydawnictwo Kłobook – dość szybko została wznowiona przez znane Zysk i S-ka. A więc to nie może być jakaś maniana.

Powieść jest pierwszym tomem większej serii i przenosi nas do dość klasycznego świata fantasy. Mamy lekko tylko udziwnione średniowiecze, w którym istnieje magia, aczkolwiek jest dość rzadka. Istnieją też potomkowie starych bogów, których losy splecione są z legendarnymi ziarnami relenvel, czyli bytami związanymi z powstaniem owych bogów. O tym, co to oznacza, dowiemy się zapewne w przyszłości. Tom Śmiech diabła zaledwie dotyka tego tematu, skupiając się bardziej na pokręconych losach bohaterów.

A tych mamy parkę. Błękitnooki Bertram jako nastolatek dostaje od ojca zadanie, ma zabić jego śmiertelnego wroga należącego do innego rodu. Podczas tej misji chłopak niemalże umiera z głodu i zimna. Ratuje go rudowłosa Aine zwana Wilgą, jak się później okazuje, córka człowieka, którego Bertram ma zamordować. Pachnie to schematem, ale autorka dość szybko z nim zrywa. Kilkukrotnie losy bohaterów toczą się tak, jak człowiek się nie spodziewa. Zresztą postacie w tej powieści nie są czarno-białe. Trudno określić je dobrymi lub złymi, a ich relacje są zawiłe.

Książka jest ładnie napisana. Język ma naprawdę przyjemny, bogaty. Pojawiają się dłużyzny, zbyt rozrośnięte opisy, które wstrzymują akcję, bądź też całe wątki, podczas których stosunkowo niewiele się dzieje. Wynagradza to dość zawiła fabuła, w której mniej uważni czytelnicy mogą się pogubić. Ale to niezła fabuła, uciekająca od schematów, choć niekiedy wykorzystująca je. Ważne, że czyta się Dzieci starych bogów. Śmiech diabła z zainteresowaniem.

Joel

Dzieci starych bogów. Śmiech diabła
Autorka: Agnieszka Miela
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Polub nas na Facebooku i Twitterze.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.