Potop pieniędzy: Jak bogacą się bogaci

Potop pieniędzy: Jak bogacą się bogaci to telewizyjny dokument nakręcony na kilka lat przed pandemią i wojna na Ukrainie. Jego autorzy stawiają kontrowersyjną, aczkolwiek niegłupią tezę, że żyliśmy wówczas w erze taniego pieniądza. Z jednej strony gwarantował on rozwój cywilizacyjny i gospodarczy, z drugiej prowadził do pogłębiania się podziałów społecznych.  

Wszystko zaczęło się w erze konserwatywnego amerykańskiego prezydenta Richarda Nixona, który na potrzeby wojny w Wietnamie zdecydował się na drukowanie pieniędzy. Zerwał tym samym z przywiązaniem waluty do kruszców i pozwolił bankom na kreację pieniądza. Liberalni politycy tylko ten trend pogłębili. Doprowadziło to do tego, że dziś nawet prywatne banki nie muszą mieć pieniędzy, które pożyczają. Wystarczy drobne zabezpieczenie, by prowadzić akcję kredytową i tym samym tworzyć wirtualne pieniądze.

Miało to i ma kilka smutnych konsekwencji. Najważniejszą są słabo oprocentowane oszczędności przeciętnych zjadaczy chleba. Twórcy Potop pieniędzy: Jak bogacą się bogaci rozmawiają z ludźmi, którzy przez całe życie odkładali pieniądze na czarną godzinę bądź po prostu na emeryturę. Dziś przekonują się, że popełnili błąd, bo ich dorobek za sprawą inflacji z każdą chwilą traci na wartości. Banki nie chcą płacić im większych odsetek, bo nie potrzebują ich pieniędzy. Jedynym rozwiązaniem jest ryzykowna inwestycja w akcje. Dobra dla młodych, dająca gwarancję zysku w długim terminie, ale nieopłacalna dla osób starych.

Tak naprawdę banki w ogóle nie potrzebują zwykłych klientów i nie mają im nic do zaoferowania. Prawdziwe pieniądze zarabia się bowiem na korporacjach. Dużo bardziej opłaca się pożyczyć sto milionów dolarów jednej instytucji niż tysiącu osób po sto tysięcy. Niektórym firmom już w ogóle nie opłaca się produkować. Jeśli robią to, to tylko dlatego, żeby pozorować działalność. Odnotowywać obroty na papierze i w ten sposób stanowić łakomy kąsek dla potencjalnego inwestora. Prawdziwy biznes robi się, kupując – na kredyt – mniejsze firmy i po paru latach odsprzedając je z kilkusetprocentowym zyskiem. W efekcie wycena wielu takich przedsiębiorstw jest oderwana od rzeczywistej wartości. Podobnie zresztą mieszkań, które stanowią doskonała inwestycję. Ceny lokali w takim Londynie wynoszą od 3 do 7 milionów ludzi. Za niedużą jednorodzinną kamieniczkę. Kogo na to stać?

Autorzy Potop pieniędzy: Jak bogacą się bogaci zwracają uwagę na wiele problemów, zarówno tych prawdziwych, jak i nieco naciąganych. Opowiadają o inwestycjach offshore i praniu brudnych pieniędzy, tysiącach mieszkań, które należą do tajemniczych firm mogących należeć chociażby do przestępców, o gigantycznych transakcjach na rynku korporacji (Bayer kupił Monsanto za kilkadziesiąt miliardów dolarów) czy obłędnych zyskach, jakie przyniosła w ciągu kilku lat produkująca sztućce firma WMF. Czasami pewne fakty nadinterpretują, inne nieco upraszają, ale opowiadają sprawnie. W połączeniu z sugestywną narracją film robi wrażenie. Brakuje tylko drugiej strony medalu. Naszkicowania alternatywy i pokazania jej wad…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz dokumenty sugerujące, że świat to przekręt na przekręcie
– Wierzysz, że biednemu wiatr w oczy

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz dużą wiedzę ekonomiczną i potrafisz domyśleć się, jak wyglądałaby alternatywa

Michał Zacharzewski

Potop pieniędzy: Jak bogacą się bogaci, The Money Deluge: How The Rich Get Richer, 2017, reż. Tilman Achtnich, Hanspeter Michel

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.