Bóg wybacza… Ja nigdy!

Na lata 60. ubiegłego wieku przypada rozkwit popularności spaghetti westernów, czyli produkcji, w których włoskie plenery udawały Dziki Zachód, zaś w role kowbojów wcielali się lokalni aktorzy o amerykańskich pseudonimach. Nie inaczej było w przypadku Bóg wybacza… Ja nigdy!, obrazie wyraźnie inspirowanym klasykami Sergio Leone. Niestety, o co najmniej kilka klas od nich słabszym.

Do miasta położonego gdzieś na zachodzie Stanów Zjednoczonych wpada rozpędzony pociąg. Jego pasażerowie nie żyją. Niemal wszyscy. Jeden z ocalałych wskazuje winnego zbrodni. To Billy San Antonio i jego banda. Pracującemu dla firmy ubezpieczeniowej Hutchowi Bessy’emu (Bud Spencer) wydaje się to mało prawdopodobne. W końcu Billy nie żyje. Zginął dziewięć miesięcy wcześniej, a zastrzelił go niejaki Cat Stevens (Terence Hill). Odbył się nawet jego oficjalny pogrzeb.

Hutch odnajduje Cata, a ten uświadamia sobie, że strzelał do bandyty bronią, którą otrzymał od jego kumpla. Być może w niej były ślepe pociski, co by oznaczało, że San Antonio żyje. Obaj panowie postanawiają wyruszyć jego śladem. Jeden pragnie wymierzyć mu sprawiedliwość i położyć kres kosztownym napadom, drugi planuje krwawą zemstę…

Bóg wybacza… Ja nigdy! jest pierwszym z dziewiętnastu filmów, w których zagrali Terence Hill i Bud Spencer. Przez długie lata stanowili czołowy włoski duet komediowy. Niestety, ten obraz nie jest komedią. Choć ma parę zabawnych scen, to brakuje jednak lekkości ich późniejszych produkcji. Dominuje akcja, dynamiczne pościgi i bezkrwawe strzelaniny. Fabuła schodzi na dalszy plan. Komu to nie przeszkadza… na pewno znajdzie lepsze filmy. Choćby dużo zabawniejsze kontynuacje As bierze wszystko i La Collina Degli Stivali.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz włoskie westerny
– Uwielbiasz malownicze włoskie plenery

Odpuść sobie, jeśli:
– Kochasz komedie duetu Hill-Spencer

Michał Zacharzewski

Bóg wybacza… Ja nigdy!, Dio perdona… Io no!, 1967, reż. Giuseppe Colizzi, wyst. Terence Hill, Bud Spencer, Frank Wolff, Gina Rovere, Rufino Inglés, José Manuel Martín, Giancarlo Bastianoni, Remo Capitani

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.