Merlin (1998)

Mini-serial Merlin z 1998 roku już od lat znajduje się w czołówce moich ulubionych widowisk fantasy. Nakręcony przez telewizję NBC za stosunkowo niewielkie pieniądze, w malowniczy i poetycki sposób opowiada doskonale znaną światu historię słynnego czarodzieja. Wplata w nią arturiańskie legendy i dzięki znakomitej obsadzie, pięknej muzyce oraz przemyślanej koncepcji wizualnej na długo zapada w pamięć.

Merlin (Sam Neill I że cię nie opuszczę) jako sędziwy starzec opowiada o czasach swojej młodości, kiedy nad Brytanią zawisło wielkie niebezpieczeństwo. Królowa Mab (Miranda RichardsonCzarownica) zapragnęła powrotu do starych czasów, dawnych wierzeń i zwyczajów. Stworzyła w tym celu młodego czarnoksiężnika, Merlina właśnie, i wysłała wśród ludzi, by dokonał jej dzieła. Sęk w tym, że ten miał nieco inne plany. Niekanoniczne, gdyż scenarzyści sporo dołożyli od siebie. Puryści będą kręcić nosami, ale… czy to ważne? Na smoki, gadające konie, gnomy czy kamienne giganty jest miejsce w każdej dobrej opowieści fantasy.

Film ma już swoje lata i wskutek niewielkiego budżetu nie czaruje efektami specjalnymi. Zachwyca jednak scenografią, kostiumami łączącymi czasy rzymskie z mrocznym średniowieczem, wreszcie kilkoma niesamowitymi ujęciami (rozmowa nakręcona z perspektywy unoszącego się na wietrze nasionka do dziś robi wrażenie). Swoje robią też makiety i pacynki przygotowane przez studio Jima Hensona. Zaś Sam Neill jest najlepszym Merlinem, jakiego znam. Tragicznym, ale i heroicznym. Niebanalnym. Błyszczy również Miranda Richardson w podwójnej, brawurowo zagranej roli, a przez ekran przewija się też kilkanaście innych gwiazd.

Dwuczęściowy miniserial trwa nieco ponad trzy godziny, a chciałoby się, by trwał więcej. Merlin czaruje swoim niezwykłym, ciepłym klimatem oraz doskonałym aktorstwem. To jedna z tych produkcji, których bardzo przyjemnie się słucha. Nie zabijajcie jej lektorem. Zbyt pięknie jest to zagrane, by pozwolić sobie na zagłuszanie…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz produkcje fantasy
– Cenisz legendy arturiańskie
– Nie bolą cię kiepskie efekty specjalne

Odpuść sobie, jeśli:
– Telewizyjnych produkcji fantasy nie oglądasz

Michał Zacharzewski

Merlin, 1998, reż. Steve Barron, wyst. Sam Neill, Helena Bonham Carter, Miranda Richardson, Isabella Rossellini, Martin Short, Rutger Hauer, Lena Headey, Paul Curran, Jason Done, Mark Jax, Robert Addie, Daniel Brocklebank, Corey Haim, Christian Simpson, Rory Byrne, Rachel de Thame, Sebastian Roché, Nicholas Clay, Roger Ashton-Griffiths, Emma Lewis, Agnieszka Koson, John McEnery, James Earl Jones, John Gielgud, Janine Eser, Nickolas Grace, Timothy Bateson, Billie Whitelaw, Jeremy Sheffield, Peter Eyre, Joseph Mawle

Ocena: 9.5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

4 uwagi do wpisu “Merlin (1998)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.