Znałem ją dobrze

Główną bohaterką filmu Znałem ją dobrze jest młoda dziewczyna pochodząca z prowincjonalnej Pistoi, która w poszukiwaniu lepszego, słodszego życia uciekła do Rzymu. Jest młoda, nierozważna, ciekawa świata. Ale też – podobnie jak większość przedstawicieli powojennego pokolenia – dość biernie akceptuje to, co przynosi los. Eksperymentuje, bada, testuje…

I nigdzie nie może znaleźć swojego miejsca. Nie odpowiada jej praca manicurzystki w niewielkim zakładzie fryzjerskim oraz zajęcie modelki, które wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Niby dąży do bycia aktorką, ale nie do końca ma pomysł na to, jak nią zostać. Ba, Adriana nie potrafi nawet wybrać właściwego mężczyzny. Przelotne romanse i powierzchowne związki nie trwają długo, świadczą natomiast o jej daleko posuniętym infantylizmie, podążaniu za marzeniem o prostym, łatwym życiu, w którym sławę zdobywa się przez łóżko i potem żyje długo i szczęśliwie.

Głośny, lecz nieco już zapomniany włoski dramat Znałem ją dobrze powstał jako próba opowiedzenia nie tylko o naiwnej dziewczynie z prowincji, ale i o całym pokoleniu. W Polsce też powstawały takie filmy, choćby świetny Do widzenia, do jutra… Jego bohaterka cierpi na podobną przypadłość co Adriana, też traktuje życie nie do końca poważnie i nie potrafi podejmować wiążących decyzji. Tyle że bohaterka włoskiej produkcji dusi się w tym świecie. Pomiędzy krótkimi chwilami szczęścia odnajduje jedynie bolesną samotność. Mechanicznie zmieniając pracę i kochanków, ciągle dąży do miejsca, do którego nie potrafi dotrzeć.

Znałem ją dobrze jest jednocześnie krytyką starszego pokolenia, pełnego nic nieznaczących frazesów, sztucznych ograniczeń, obłudy, powierzchowności. To pokolenie nieudanych intelektualistów, którzy żyją na pokaz, bawiąc się przy jarmarcznych sztuczkach, których bawi upokarzanie innych. Choć oczywiście każdy, kto szuka w tej produkcji piękna włoskich miast i miasteczek, kto chce posłuchać niesamowitych szlagierów z lat 60, Miny, Peppino Di Capri, Sergia Endrigo czy Millie Small, też będzie zachwycony. Bo to jest piękny film…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino włoskie (i włoskie piosenki)
– Szukasz poruszającego dramatu
– Interesuje cię kobieca perspektywa

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz filmów o życiu

Michał Zacharzewski

Znałem ją dobrze, I knew her well, Io la conoscevo bene, 1965, reż. Antonio Pietrangeli, wyst. Stefania Sandrelli, Robert Hoffmann, Ugo Tognazzi, Franco Fabrizi, Franco Nero, Mario Adorf, Joachim Fuchsberger, Jean-Claude Brialy, Turi Ferro, Karin Dor, Enrico Maria Salerno, Solvi Stubing, Nino Manfredi

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.