Powódź

Kraków. Powódź. Padające od wielu dni deszcze podniosły poziom wody w Wiśle do tego stopnia, że zrobiło się niebezpiecznie. Wały wciąż jeszcze trzymają, ale jak długo? Paweł Fleszar, autor Powodzi, poświęca tej tragedii tylko parę akapitów. Z przechodzącej przez miasto fali powodziowej buduje interesujące tło swojej nowej powieści kryminalnej. Jeśli na czymś się skupia, to na śmierci Kuby, która otwiera tę historię.

Kuba wyskakuje z dziewiątego piętra wieżowca. Ginie na miejscu. Pozostawia po sobie zdjęcie pięknej dziewczyny i list pożegnalny. Wspomina w nim, że „Zły człowiek zabrał Zuzę i odtąd moje życie straciło sens”. Czyżby więc złamane serce? U człowieka czterdziestoletniego to mimo wszystko nietypowe. Kris, jego przyjaciel z dzieciństwa i towarzysz indiańskich fascynacji, postanawia przyjrzeć się sprawie bliżej. W jednostce, w której służy bierze urlop. Zamierza spędzić w Krakowie kilka dni, wypytać się o kumpla. Tyle jest mu winny za lata właściwie bez kontaktu…

Wcześniejsza powieść Fleszara, Wyśniona jedenastka, była kryminałem napisanym z myślą o młodzieży. Również w Powodzi pojawiają się młodzi bohaterowie. Kris nie może bowiem liczyć na wsparcie policji. Z pomocą przychodzi mu siedemnastoletnia dziewczyna znająca Kubę z widzenia. Nudząca się trochę w Krakowie i dlatego chętna wyrwać się z nudnej codzienności. Nawet jeśli miałoby to być śledztwo w sprawie śmierci sąsiada. Makabrycznych i brutalnych scen w Powodzi jednak nie brakuje.

Książkę czyta się szybko (ma niewiele ponad dwieście stron). Każdy z kilku rozdziałów poprzedzają fikcyjne wycinki prasowe, które wprowadzają w klimat i wyjaśniają pewne wątki. Historia okazuje się spójna. Co prawda podąża popularnymi obecnie drogami (darknet, snuff) i bazuje na schematycznych postaciach (wojskowy z problemami rodzinnymi, zakręcona nastolatka, młody komputerowy geek), ale potrafi zaskoczyć.

Jeśli czegoś brakuje, to wgryzienia się w temat. Mało tu Krakowa, mało tajemnic darknetu (poza tymi, które zna przeciętnie zorientowany w temacie człowiek), mało wiadomości, które można wynieść z lektury. Ale może nie wszystkim są one potrzebne? W końcu Powódź całkiem nieźle sprawdza się jako czytadło na leniwe popołudnia. I jako takie polecam…

Joel

Powódź
Autor: Paweł Fleszar
Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Jedna uwaga do wpisu “Powódź

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.