Drobinki nieśmiertelności

Kilka lat temu Jakub Ćwiek, autor powieści fantasy, wybrał się z grupą przyjaciół w podróż przez Stany Zjednoczone. Towarzyszyli mu w niej dziennikarz kulturalny Bartek Czartoryski, reżyser Patryk Jurek, bloger Radek Teklak i fotografka Agata „kreska_” Krajewska. Gdzie byli i co widzieli, opisali w książce Przez stany POPświadomości. To reportaż o kraju, o popkulturze, trochę o samym życiu w tym ponoć raju na ziemi.

Drobinki nieśmiertelności to zbiór opowiadań zainspirowanych tamtą podróżą. Zbiór o tyle nietypowy dla Ćwieka, że pozbawiony elementów fantastycznych, dziejący się tu i teraz, w naszej rzeczywistości. Raz poznajemy historię pewnych schodów, innym razem bardzo nietypowego kierowcę wielkiej ciężarówki. Jest też zwycięzca loterii, dyskryminowana Afroamerykanka, wreszcie aktor wciąż marzący pewnie o sukcesie. Pojawiają się też inne schody, te filadelfijskie, po których biegał Rocky, a teraz odbywa się na nich bardzo zaskakujące spotkanie. Pod każdym opowiadaniem Ćwiek podaje, co zainspirowało go do jego napisania. Czasami wystarczył mu widok łysego osiłka w koszulce „Black Life Matter”.

Opowiadania są różne. Krótsze i długie.  Jedne zaskakują, inne starają się skłonić do refleksji, są też historie nostalgiczne bądź nawet wzruszające, mówiące o samotności. Ba, nawet list do Bruce’a Willisa się trafia. Gdzieś spomiędzy kolejnych tekstów wyłaniają się okruchy współczesnej Ameryki, kraju ogromnego i pełnego kontrastów. Świata, który kiedyś wydawał się niedostępny, wręcz magiczny, a dziś staje się coraz bardziej zwyczajny. Mimo to wciąż jest piękny, wciąż oferuje mnóstwo historii godnych opowiedzenia. Może dlatego Drobinki nieśmiertelności czyta się naprawdę przyzwoicie.

„A potem pojechałem, wróciłem i skleciłem zbiorek, który zaskoczył mnie najbardziej ze wszystkiego, co napisałem w życiu. Właśnie macie go przed sobą. Ja też. Gapię się na zadrukowane kartki i wciąż nie mogę się nadziwić”, napisał Ćwiek we wstępie. Dla miłośników jego twórczości na pewno będzie to zaskoczenie. Ale to przecież zwykły dowód dojrzewania, próba wyjścia poza mimo wszystko ograniczające światy fantasy. Wielu autorów taką zmianę przechodzi, ot, choćby Szostak, Orbitowski czy Twardoch. Całkowicie normalna sprawa.

Joel

Drobinki nieśmiertelności
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.