Skrzaty

Zawsze myślałem, że skrzaty to takie krasnale. Małe ludki ze śmiesznymi czapeczkami, które uwielbiają sikać do mleka. I dość długo żyłem w tym przekonaniu, aż obejrzałem jedną z części Harry’ego Pottera i odkryłem, że skrzaty to w rzeczywistości miniaturowe wersje Władimira Putina. Animowane Skrzaty lansują jeszcze inną tezę. Otóż wynika z niej, że to takie wróżki-putinki. Ze skrzydełkami, ale wciąż nie za piękne.

Wszystko rozpoczyna się od budzika, który jakoś marnie dzwoni, więc Joe spóźnia się na odbiór śmieci i zostaje z workiem odpadów w dłoni. Niewiele myśląc wybiera się do lasu i tam wywala odpady do pierwszego lepszego dołu. Pech chce, że trafia w miniaturowe miasteczko zamieszkane przez tytułowe skrzaty. Ponieważ jeden z maluchów zostaje ranny, król skrzatów rozkazuje swojemu synowi oraz dwójce jego przyjaciół ukaranie Joe’ego. Czyli ściągnięcie mu na głowę całej fury nieszczęść.

Życie faceta rzeczywiście się odmienia. Nagle kompletnie nic mu nie wychodzi i każdy kolejny krok przynosi jakąś skuchę. A to niechcący poślizgnie się na piłce, a to porazi suszarką tudzież przytrzaśnie klapą samochodu. Pasmo nieszczęść zbiegnie się w dodatku w czasie z randką z niesamowitą dziewczyną. Joe zrobi wszystko, by dobrze wypaść w jej oczach. Tylko czy skrzaty mu na to pozwolą? A może ogłoszą zawieszenie broni?

Skrzaty nie są złym filmem. Są po prostu filmem niezbyt ładnym, wyglądającym chwilami jak gra komputerowa sprzed kilkunastu lat. Podobne jazdy kamery widziałem w polskiej przygodówce Reah sprzed dwóch dekad, podobnej jakości tekstury 10 lat temu. Kuleją tu również interakcje obiektów, czyli sceny, gdy coś się na ekranie styka bądź zderza. Trudno również zachwycać się samą fabułą i humorem bazującym głównie na slapsticku. Dobrze chociaż, że motto – lepiej dogadać się niż kłócić – przekonuje. Dla niego warto pokazać film dzieciom.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz animacje dla dzieci. Wszystkie
– Wierzysz, że skrzaty przypominają prezydenta Putina

Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz za skandaliczne, że skrzaty przypominają Putina
– Nie lubisz animacji na niskim, telewizyjnym poziomie
– Jak każdy burak wyrzucasz śmieci do lasu

Michał Zacharzewski

Skrzaty, Pixies, 2015, reż. Sean Patrick O’Reilly

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.