Barbara i Jan S01 (serial)

To pierwszy polski serial telewizyjny. Powstał w czasach, gdy odbiorniki TV były jeszcze rarytasem. Teoretycznie więc jego autorzy dopiero uczyli się fachu. Krótkiej formy, 25-minutowych odcinków poświęconych oddzielnym wydarzeniom, a jednak składających się w całość. Dlatego zaskakujące jest, że dziś, po pół wieku, Barbarę i Jana ogląda się bardzo dobrze. Wiele współczesnych produkcji nie ma do niego startu.

Do redakcji Echa dołącza nowa dziennikarka. Barbara to młoda, niezależna, niedoświadczona dziewczyna, która zawsze stawia sobie bardzo ambitne cele. Sporo wymaga od siebie, ale i od innych. I jest gotowa do poświęceń. Jan jest redakcyjnym fotografem. Towarzyszy Barbarze podczas przygotowywania kolejnych materiałów, pomaga jej zbierać informacje. Nie będzie tu uczucia, ale rodzaj flirtu, ciągle przekomarzanie się wzajemne sobie dogryzanie. Barbara i Jan to komedia kryminalna w znakomitej obsadzie. Świetni, choć młodzi jeszcze aktorzy wiedzą, ja to zagrać. A w epizodach migają sławy.

Pomagają im w tym dobrze napisane dialogi. Odpowiednio lekkie, zabawne, niekiedy celnie i z przymrużeniem oka odnoszące się do PRL-owskiej rzeczywistości. Wśród autorów poszczególnych scenariuszy znaleźć można Stanisława Bareję oraz… Lecha Pijanowskiego, znanego popularyzatora gier, a także zastępcę redaktora naczelnego miesięcznika „Kino”. To on właśnie – ukryty pod pseudonimem Janusz Jaxa – wymyślił Barbarę i Jana.

Tematy poszczególnych odcinków są różne – od wizyty w zakładzie produkującym lampy przez rajd po warszawskich budowach w poszukiwaniu zaginionego aparatu. Pojawia się też stocznia oraz kopalnia odkrywkowa, obok której stoi nawiedzony młyn. Do tego dochodzi oszustka wykorzystująca nazwisko Barbary oraz afera z trefnymi losami totolotka. Ktoś powie, że te historie trącą trochę propagandą. Być może, ale jednocześnie stanowią interesującą panoramę epoki. Pełną autentycznych plenerów, charakterystycznych reakcji, klimatu. I dystansu do rzeczywistości. Trudno się nie śmiać słysząc o konflikcie między bibliotekarką a kierownikiem PGR-u, w którym stawką jest prąd, a co za tym idzie, telewizor.

Jasne, serial Barbara i Jan ma już swoje lata. Nie przypomina produkcji, które kręci się dziś, zwłaszcza tych poświęconych PRL-owi. Jest pogodniejszy, grzeczniejszy, taki trochę babciny. Ale moim zdaniem tylko na tym zyskuje. Warto przenieść się na siedem odcinków do redakcji Echa i spojrzeć na czasy, które dawno przeszły już do historii. Niewątpliwie trochę w tym moim zachwycie jest sentymentalizmu.  Trochę jednak też podziwu dla dobrej, rzemieślniczej roboty.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz polską klasykę z czasów PRL
– Chcesz zobaczyć, jak kiedyś pracowali dziennikarze

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie śmieszy cię nieco ugrzeczniony, ale czupurny humor (cokolwiek czupurny oznacza)
– Bez kolorów seriali nie oglądasz

Michał Zacharzewski

Barbara i Jan, 1964, reż. Jerzy Ziarnik, Hieronim Przybył, wyst. Jan Kobuszewski, Janina Traczykówna, Mieczysław Pawlikowski, Teresa Lipowska, Krystyna Sienkiewicz, Kazimierz Utrata, Zofia Merle, Jerzy Turek, Wojciech Pokora, Gustaw Lutkiewicz, Zygmunt Kęstowicz

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.