Miłość kąsa

Drugi tom cyku Ród Argeneau zaskakuje. Człowiek spodziewa się bowiem dalszych losów bohaterów Ukąszenia, seksownej wampirzycy Lissianny i młodego psychologa Gregory’ego. Przypomnę – facet został porwany i podrzucony jej do łóżka tylko po to, by wyleczyć ją z krwiowstętu. Główny wątek ich historii w sumie się zakończył ale wydawał się jedynie wstępem do jakieś większej, bardziej niesamowitej przygody. Tymczasem… niespodzianka. Miłość kąsa ma innych bohaterów. Lissianna i Gregory pojawiają się tu jedynie na drugim planie.

W sumie historia zostaje odwrócona. Główna bohaterka nie jest bowiem wampirzycą, a zwyczajną dziewczyną, która pracuje w kostnicy. Pewnego dnia przywożą jej spalone ciało mężczyzny imieniem Etienne, które z niejasnych powodów ulega regeneracji. Jakby samo się naprawiało. Chwilę później w szpitalu pojawia się szaleniec, które chce zabić tegoż trupa. Dziewczyna staje w obronie nieżyjącego (tak, tak, wiem, jak to brzmi) i sama pada trupem. Trup zaś ożywa i postanawia uratować jej życie. Z wdzięczności, ma się rozumieć.

Taki wstęp dość szybko prowadzi do podobnej sytuacji co w tomie pierwszym. Oto dwoje młodych ludzi, niejaki przeznaczonych sobie przez los, zostaje „siłą” ze sobą związanych i musi sobie jakoś z tym radzić. Jedno jest wampirem i ma problemy, drugie musi się przyzwyczaić do świadomości, że krwiopijcy istnieją. I że są potomkami Atlantydów. I że się ucywilizowali, piją krew z banków krwi i nie rzucają się na każdego, kto im się napatoczy.

Płyciutka to książeczka. Płyciutka i naiwna, bo trudno chociażby uwierzyć w to, że jakiś człowiek próbuje zabić Etienne, a ten właściwie niewiele z tym robi. Boli nadmierne podobieństwo rozwiązań fabularnych, banalny romantyzm doprawiony odrobiną erotyki. Miłość kąsa broni się tym, że wciąga. Książkę czyta się szybko i lekko, całkiem przyjemnie. Oczywiście pod warunkiem, że nie oczekuje się czegoś więcej niż wampirycznego harlequina.

Joel

Miłość kąsa, Lynsay Sands

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.