Loveling

Fernado, zwykły czternastolatek z nadmorskiego miasteczka gdzieś w Brazylii, uwielbia piłkę ręczną. W szkolnej drużynie gra na pozycji bramkarza i jest na tyle dobry, że otrzymuje propozycję występów w Niemczech. Ma tam zagwarantowane bursę, szkołę, wyżywienie, wreszcie możliwość rozwoju sportowego. Dla niego to spełnienie marzeń. Szansa na wyrwanie się z prowincji i rozpoczęcie prawdziwej kariery. Dla jego rodziców oraz młodszych braci oznacza to jednak rozłąkę. Trwałą, bo z przyczyn finansowych odwiedzać go raczej nie będą.

Loveling mógł być filmem o dojrzewaniu, pierwszej próbie usamodzielnienia się i zmierzenia z profesjonalnym handballem. Gustavo Pizzi skupia się jednak na Irene, matce Fernando, kobiecie pracującej, uczącej się, a także zajmującej się domem i nie mogącej liczyć na pomoc niezbyt operatywnego męża, Klausa. Mężczyzna haruje, by utrzymać rodzinę, lecz częściej traci na swoich „biznesach” niż na nich zarabia. A „chałupą” nie umie się zająć. Kiedy zamek w drzwiach odmawia posłuszeństwa, bohaterowie zmuszeni są wychodzić przez okno. I tak robią już aż do końca filmu.

Rodzina nie żyje w biedzie. Ma dach nad głową, rozpadający się samochód, telewizor, ceglany szkielet nowego, większego domu. Czasami mieszka z nimi siostra Irene, nie potrafiąca dogadać się z agresywnym mężem, alkoholikiem i narkomanem. Robi to wszystko z myślą o rodzinie, tymczasem wyjazd najstarszego syna oznaczać będzie w pewnym stopniu jej rozpad. Oczywiście Irene nie zamierza stać na drodze Fernada do szczęścia. Ma świadomość, że dla jej syna to niebywała szansa. Chce po prostu zatrzymać go jak najdłużej przy sobie.

Loveling to film spokojny. Nie ma tu rozdzierających serce wzruszeń. Karine Teles, prywatnie była żona reżysera, stara się nie grać na emocjach widzów. Jej dramat w sporej części rozgrywa się w naszych, widzów, głowach. To nie jest zła decyzja. Gorzej, że Irene dominuje nad resztą rodziny. Pozostałe postacie zostały potraktowane po macoszemu. Niewiele dowiadujemy się o Fernandzie (poza tym, że chce grać w piłkę i umie opiekować się braćmi), Klaus też wydaje się tylko naszkicowany. Jedynie ich uczucie wydaje się prawdziwe. Dwójka ludzi w średnim wieku, która właśnie rozpoczyna kolejny etap swojego życia. Etap opróżniania się gniazda. Ekranowa prawda o tym trudnym procesie jest w Loveling najlepsza.

Zobacz, jeśli:
– Ciekawi cię kino z dalekich krajów
– Oraz problemy matki, która musi wysłać syna za granicę

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na dynamiczną historię
– Albo na kino łzawe i wzruszające

Michał Zacharzewski

Loveling, Behzinho, 2018, reż. Gustavo Pizzi, wyst. Karine Teles, Otavio Muller, Adriana Esteves, Cesar Troncoso, Konstantinos Sarris, Mateus Solano

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.