Alive/Żywi

Pierwszy tom Alive/Żywi, nowej serii dla nastolatków, zaczyna się obiecująco, jednak szybko okazuje się, że nie wykorzystuje swojego potencjału. Historia rozwija się bowiem w sposób przewidywalny i niczym czytelnika nie zaskakuje. Ba, domyśla się on kolejnych zwrotów fabularnych, zanim przyjdą one do głowy bohaterom.

Em budzi się w ciasnej, ciemnej jak noc skrzyni. Początkowo nie może się nawet ruszyć. Dopiero po dłuższej walce udaje jej się wydostać na zewnątrz. Okazuje się, że jest w pomieszczeniu z kilkoma podobnymi trumnami. W niektórych wciąż znajdują się żywi, młodzi ludzie. W pozostałych zalegają trupy. Zaś na ciągnących się we wszystkie strony korytarzach roi się od kości. Zupełnie jakby przed laty stoczono tu krwawą bitwę. Jaką? Tego Em nie pamięta. Nic nie pamięta. Nie wie, kim jest i jak się znalazła w tym tajemniczym i niepokojącym miejscu.

Interesujące zawiązanie akcji szybko przeradza się w kolejną wersję Władcy much. Grupka młodych ludzi pozostawionych samym sobie na ograniczonej przestrzeni musi sobie przecież jakoś radzić. Musi wytworzyć formację dowodzącą, opracować sposób podejmowania decyzji, wreszcie podzielić się obowiązkami. Bywa brutalnie, choć nie do przesady. Jednostek zdegenerowanych tu nie ma. To również nie Igrzyska śmierci, by postacie zabijały się dla zabawy. One chcą jedynie przeżyć, a potem rozwiązać zagadkę swojego pochodzenia.

I ta zagadka zostaje rozwiązana już w pierwszym tomie. Nie zaskakuje szczególnie, raczej spełnia oczekiwania czytelnika. Rodzi się pytanie, co dalej. W dwóch kolejnych tomach trudno będzie zbudować tajemnicę. Nie zmienia to faktu, że powieść Scotta Siglera  Alive/Żywi jest całkiem przyzwoita. To typowa powieść z popularnego ostatnio gatunku youth adult dystopian, która nieźle sprawdziłaby się też na wielkim ekranie. Gdyby ktoś zapragnął ją tam przenieść…

Joel

Alive/Żywi, Alive, Scott Sigler, wydawnictwo Feeria, tłum. Marek Cieślik

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.