Khiladi 786

Mam słabość do filmów z Akshayem Kumarem (Airlift, Baby). To jedna z największych gwiazd Bollywood – wysportowany przystojniak grubo po czterdziestce, który świetnie tańczy i nieźle śpiewa. A przede wszystkim ma absurdalne poczucie humoru. W komediach sensacyjnych gra z reguły superfaceta, który nie przestając się uśmiechać kładzie na ziemię zastępy przeciwników. Często łapie kule w locie, fruwa w powietrzu, potrafi też za pomocą oprycha przepołowić za zaparkowany tuż obok samochód. I zawsze kręcą się wokół niego piękne, kolorowo ubrane Hinduski.

Mansukh (Himesh Reshammiya) z Khiladi 786, syn cenionego swata, pragnie pójść w ślady ojca, jednak póki co swatanie kompletnie mu nie idzie. Zalicza gafę za gafą i ostatecznie zostaje wyrzucony przez staruszka z domu. Nieco inne marzenia ma piękna Indu (Asin), siostra lokalnego mafiozo. Jej ukochany jest ciapą co chwila lądującą w więzieniu, co dziewczynę irytuje. Dlatego jej brat zleca Mansukhowi znalezienie jej znacznie bardziej rozgarniętego narzeczonego. Jego wybór pada na Bahattara (Ashley Kumar), lokalnego przedstawiciela prawa, który potrafi gołymi pięściami rozwalić samochód.

I taki właśnie jest ten film. Zielono-różowo-żółty, roztańczony, chwilami mocno przegięty, ale też autentycznie śmieszny. Czy brutalny? Nie, bo wszystkie bijatyki są mocno umowne i przeciwnicy z reguły prędzej czy później podnoszą się z ziemi. Dłużyzn nie ma – nie licząc trwających niekiedy nawet i pięć minut piosenek – a słoneczna pogoda, piękne plenery i spora dawka autoironii poprawiają humor nawet największym ponurakom. Bo Khiladi 786 jest trochę jak egzotyczne wakacje: trochę niezrozumiały, zdecydowanie obcy kulturowo, ale w każdym calu pozytywny.

Inna sprawa, że całość nieco się dłuży. Hindusi mają dziwny dryg do kręcenia filmów, które trwają dwie i pół godziny. Niby fajnie, ale często brakuje im materiału na tak długą opowieść. Nie inaczej jest w przypadku Khiladi 786 – wiele scen spokojnie można by usunąć z tej produkcji, inne skrócić bez szkody dla materiału. Nikt tego nie zrobił, bo hinduski film musi trwać i trwać. Trzeba się do tego przyzwyczaić i tyle!

Zobacz, jeśli:
– Lubisz Bollywood
– Śmieszą cię absurdalne hiduskie filmiki z netu

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie trafisz tańca i śpiewania
– Ani kolorowej cepelii

Michał Zacharzewski

Khiladi 786, 2012, reż. Ashish R. Mohan, wyst. Akshay Kumar, Himesh Reshammiya, Paresh Rawal, Asin, Johnny Lever

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.