Good Night, Dżerzi

Janusz Głowacki znany jest przede wszystkim miłośnikom polskiego kina. Napisał bowiem scenariusze do Polowania na muchy i Wałęsy Andrzeja Wajdy, Trzeba zabić tę miłość Janusza Morgensterna czy Billboardu Łukasza Zadrzyńskiego. Razem z Markiem Piwowskim pracował nad kultowym Rejsem. Przygotował również przebojowe sztuki teatralne, w tym Antygonę w Nowym Jorku czy Polowanie na karaluchy. Książkę Good Night, Dżerzi poświęcił Jerzemu Kosińskiemu, kontrowersyjnemu polskiemu pisarzowi żydowskiego pochodzenia, autorowi Malowanego ptaka.

Narratorem powieści jest sam Głowacki. Jako Polak mieszkający w Nowym Jorku i rozpaczliwie poszukujący pracy w zawodzie z radością przyjmuje nietypowe zlecenie. Ma napisać scenariusz filmu o Kosińskim. Powoli podążą więc za słynnym pisarzem, próbując dotrzeć do ludzi, którzy go znali. Pokazuje go jednak nie jako geniusza słowa, a nowojorskiego bawidamka, celebrytę obracającego się wśród sław i po mistrzowsku kreującego swój wizerunek. Z jednej strony wychwala go, a z drugiej pokazuje też mroczniejszą stronę autora, którego skłonność do konfabulacji oraz mitomanii ciągnęła się za nim cieniem.

Kosiński z Good Night, Dżerzi jest też kobieciarzem i nałogowym kłamcą, który do końca stara się utrzymywać, że w Malowanym ptaku napisał prawdę. Choć na jaw wychodzą jego kolejne oszustwa, on je bagatelizuje bądź wyśmiewa, jakby nie dopuszczając do siebie myśli, że popełnił błąd. Nie uznaje, że jego kolejna powieść – Wystarczy być – jest zadziwiająco podobna do Kariery Nikodema Dyzmy i prawdopodobnie stanowi jej plagiat. Stąd też wydaje się postacią nieco płytką, zwłaszcza w porównaniu do znacznie bardziej interesującej Maszy. Wątek romansu z nią stanowi koło zamachowe powieści.

Nie przez przypadek. Z opisywaniem kontrowersyjnych wątków w życiu Kosińskiego znacznie lepiej radzili sobie dokumentaliści pokroju Siedleckiej, którzy próbowali dotrzeć do świadków jego wojennych przeżyć i skonfrontować je z książkami. Głowacki skupia się zatem na autorze jako wpływowej osobie nowojorskiej bohemy, pokazując go jako zjawisko, symbol (dla wielu moralnego upadku), a nie normalnego człowieka. Całości brakuje jednak puenty, podsumowania, które uzasadniłoby powstanie Good Night, Dżerzi. W efekcie książka ta trafi jedynie do wybranego czytelnika. Nierozpolitykowanego, pozbawionego uprzedzeń, niezniszczonego przez konwenanse. Kto wie, może również do Ciebie?

Joel

Good Night, Dżerzi, Janusz Głowacki, Świat Książki

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s